okl 2020 10


okl 2020 09

 

Bogusław Pawlak, właściciel Świata Whisky, odpowiadał na pytania Marcina Burzyńskiego

— Jak długo istnieje Świat Whisky i jakie były początki tego sklepu?
Wiosną 2012 r. znajomy z Warszawy poprosił mnie o pomoc w przygotowaniu degustacji szkockich whisky w Poznaniu. Podczas organizacji tego spotkania okazało się, że w stolicy Wielkopolski nie można kupić nawet podstawowych butelek single maltów potrzebnych do wydarzenia. Wówczas wpadłem na pomysł, aby stworzyć porządnie zaopatrzony sklep, gdzie mieszkańcy mojego miasta będą mogli kupić dobre alkohole, a szczególnie dobre whisky z całego świata. Sklep powstał w grudniu 2012 r. i obecnie można tutaj kupić ok. 2200 pozycji, w tym ok. 1500 różnych whisky z całego świata. Od kilku lat prowadzimy także sprzedaż hurtową i zaopatrujemy restauracje, bary, puby czy sklepy w całej Polsce w wiele znakomitych alkoholi.

— Degustacja whisky to niełatwa sprawa. Jak wiele czasu trzeba poświęcić, aby wyróżniać w aromacie i smaku najważniejsze akcenty?
Degustacja whisky, tak jak i innych alkoholi, to bardzo indywidualna sprawa. Każdy z nas ma inaczej wrażliwe kubki smakowe, inne skojarzenia smaków oraz zapachów z dzieciństwa i inne doświadczenia w rozróżnianiu zapachów. Nie jest to wrodzona umiejętność, ale można się tego nauczyć w myśl zasady: „trening czyni mistrza”.

— Pamięta Pan jeszcze, którą whisky wypił jako pierwszą w życiu? Jaka jest Pana ulubiona whisky obecnie?
Dla osób, które interesowały się dobrymi alkoholami, takie rzeczy pamięta się przez całe życie. Pierwszą whisky, jaką piłem – a miało to miejsce w latach 80. ub.w. – był Ballantine’s zakupiony w sklepie Pewex. I wtedy ta whisky smakowała mi rewelacyjnie w porównaniu z powszechnie kupowanymi wówczas czystymi wódkami. Obecnie bardzo lubię markę Kavalan z Tajwanu, a także bardzo dobrą whiskey Hinch z Irlandii Północnej – to znakomity trunek i nowość na polskim rynku.

— W Świecie Whisky znajdziemy trunki od znanych producentów, ale także od tych mało rozpoznawalnych na polskim rynku. W jaki sposób dobiera Pan trunki do swojej oferty? Co jest najważniejsze w tym doborze?
W tego typu firmie należy zachować pewną proporcję zakupu towarów, które szybko się sprzedają, do tych, które muszą poczekać na swojego klienta, bowiem są znakomitymi alkoholami, ale ich cena jest zdecydowanie większa. Nie prowadzę marketu alkoholowego, nie sprzedajemy tanich alkoholi. Staram się, aby można było tutaj kupić różnorodne, znakomite trunki z niemal całego świata. Głównie są to whisky, ale mamy także bardzo dużo rumów, ginów czy koniaków w cenach, gdzie pojawia się sporo zer. Podczas zakupów staram się zachować tę proporcję, o której mówiłem wcześniej. Czasami zdarza się, że przeczytam o czymś ciekawym, dowiem się o nowym produkcie i po prostu decyduję się na zakup – jeszcze samemu nie próbując, jak on smakuje. Dokonując wyboru oczywiście powinniśmy jednak zwrócić uwagę na walory smakowo-zapachowe, opis na etykiecie, ale czasami decyduje wygląd butelki czy etykieta, która mi się po prostu spodoba. Wiele razy to te rzeczy są ważnymi czynnikami przy wyborze konkretnej butelki przez klienta.

— Najdroższa pozycja w ofercie to 58-letnia whisky Glenfarclas. Jej cena to… 69 tys. zł za butelkę o pojemności 0,7 l. Co jest takiego szczególnego w tym konkretnym trunku? Czy sprzedał Pan już taką whisky?
Miałem okazję próbować tej whisky i naprawdę trudno jest mi określić, jak wielką przyjemność sprawiło mi wówczas delektowanie się tym trunkiem. Na szczęście są klienci, których stać na takie zakupy.

— Chivas Regal Icon w butelce 0,7 l za niecałe 13 tys. zł to także nie jest propozycja na każdą kieszeń. Skąd bierze się tak wysoka cena tej mieszanej whisky?
Chivas Brothers Ltd., producent tego trunku, używa do jego produkcji kilkunastu rodzajów whisky, w dużej mierze single maltów. To jedna z bardziej skomplikowanych mieszanek 20 bardzo rzadkich szkockich whisky z często nawet nieistniejących już destylarni. Skomponowana została przez samego master blendera Collina Scotta. Całość zabutelkowana w ręcznie wykonanej kryształowej karafce w limitowanej liczbie. I stąd właśnie jest ta cena. Kto kiedyś miał już okazję próbować ten wypust, na pewno będzie chciał jeszcze raz to powtórzyć i… kupić ponownie.

— Które z produktów z szerokiej oferty whisky cieszą się największym zainteresowaniem klientów?
W ostatnim czasie w naszej firmie, także hurtowo, dobrze sprzedają się takie whisky – podaję w kolejności alfabetycznej: Benriach, Dalmore, Glen Moray, Hinch czy też japońskie produkty Nikka, Yamazaki, Akashi. Jest także wielu chętnych na polskie whisky. Ale my w Poznaniu lubimy degustować stare dobre marki równie często, jak nowe, ciekawe, jeszcze słabo znane.

— Odnośnie polskiej whisky – co jakiś czas słyszymy o takim projekcie. Czy whisky produkowana w Polsce może w ogóle zdobyć uznanie na świecie?
Bardzo się cieszę, że pojawiły się takie pozycje. Obecnie, kiedy whisky jest popularna na całym świecie, także w Polsce pojawiły się projekty, aby u nas produkować „wodę życia”. Tak jak w innych dziedzinach biznesu, sukces przedsięwzięcia zależy od kilku czynników. Po pierwsze, to ciężka praca ludzi, którzy z entuzjazmem realizują swoje marzenia produkcji whisky oraz wiedza, doświadczenie i przygotowanie merytoryczne. Próbowałem kilku whisky, które zostały wyprodukowane w Polsce i jeszcze trochę musimy poczekać, aby powiedzieć, że wszyscy odnieśli sukces. Choć już pojawiły się whisky w polsko brzmiących nazwach, które robią wrażenie na osobach próbujących. Bardzo ciekawe pozycje. Polecam.

— A co Pan sądzi o piciu whisky z colą lub stosowaniu jej jako element drinków?
Jestem zdania, że każdy powinien pić whisky w taki sposób, jaki uważa za dobry dla siebie. Na całym świecie ludzie piją podstawowe whisky typu blended mieszając ją z różnymi innymi napojami. Natomiast troszkę żal, jak widzi się osoby, które do 25-letniej whisky – pracy kilku pokoleń w destylarniach – dolewają colę powodując, że smak i aromat tego szlachetnego w końcu trunku jest niewyczuwalny. Wiele przykładów w tym zakresie mogliby opowiedzieć barmani w znanych hotelach czy barach. Moja rada: single malty degustujmy powoli i w małych ilościach, cieszymy się bogactwem ich aromatów i smaków, a whisky mieszane pijmy dla zaspokojenia naszego organizmu w płyny, jak i w chęć przyjęcia kilku procentów.

— Z czego wynika przekonanie o wyższości whisky single malt nad blended?
To nie jest tylko przekonanie, ale to sprawdzona reguła. Whisky single malt są produkowane ze słodu jęczmiennego, który jest najbardziej szlachetnym zbożem. Wydestylowany z niego alkohol jest bardzo aromatyczny i posiada pełnię smaków – zdecydowanie więcej niż trunki robione ze słodów innych zbóż, a także z mieszanych destylatów. Destylarnie w Szkocji do produkcji whisky używają obecnie słodów różnych odmian jęczmienia. Dzięki postępowi nauki i ociepleniu klimatu można już je produkować w Szkocji, co kiedyś było niemożliwe. Ale nie da się jednoznacznie powiedzieć, która whisky jest lepsza, bo to są indywidualne oceny. Poza tym każdy z nas ma inny poziom odczuwalności zmysłów smaku i zapachu.

— Niedawno mówiliśmy o boomie na whisky w Polsce. Czy pandemia koronawirusa wpłynęła jakoś na trendy sprzedażowe? Czy Polacy kupują ostatnio mniej whisky albo wybierają tańsze wersje?
Według moich obserwacji pandemia nie wpłynęła znacząco na sprzedaż alkoholi typu Premium. Być może minimalnie spadły obroty, ale widać, że zakupy robi obecnie wielu nowych młodych klientów, którzy doceniają wartości smakowo-zapachowe tych trunków, znają się na tym, posiadają dużą wiedzę, a także kupują to jako znakomitą inwestycję w czasach, kiedy oprocentowanie w bankach jest bardzo niskie.

— Najwięcej pozycji w Pana ofercie zajmuje oczywiście whisky, ale duży jest też wybór rumów. Czy trunki te mają szanse powtórzyć w Polsce sukces sprzedażowy whisky?
To jest bardzo ciekawa sprawa – wzrost sprzedaży innych alkoholi. Rynek rumów rozwija się w Polsce bardzo szybko. Przyczyną jest fakt, że bardzo dużo podróżujemy po całym świecie i tam, gdzie jesteśmy, kosztujemy różne napoje, także alkohole. Po powrocie z przyjemnością wspominamy tamte chwile, kiedy w kieliszku mamy trunek, który wcześniej piliśmy daleko od Polski. Do popularności rumów przyczyniły się także festiwale, które odbywały się w kilku miastach naszego kraju. Dotyczy to także ginów. Na dowód tego, jak bardzo te trunki są obecnie popularne, niech świadczy fakt, że mamy w ofercie ok. 350 pozycji rumów z całego świata oraz ok. 150 różnych ginów o fantastycznych smakach.

— Pozostałe produkty w ofercie to m.in. koniaki, likiery, wódka, tequila, wino. W jaki sposób nawiązuje Pan współpracę z mało znanymi w Polsce producentami?
Szukam ich jeżdżąc po świecie i obserwując różne rynki alkoholowe. Jestem na różnych targach i festiwalach związanych z tą branżą. Jako że sprzedajemy alkohole typu Premium, staramy się, aby to były pozycje, których nie spotkamy w żadnym innym sklepie monopolowym czy na półkach sieci marketów. Oczywiście nie możemy mieć tylko takich pozycji, ale szukamy często bezpośrednich producentów, np. małe domy koniakowe, małe destylarnie whisky, nieznanych dystrybutorów alkoholi z innych kontynentów. Przykładem są znakomite koniaki, które posiadają oznaczenia XO, a cena jest czasem o 50% niższa od znanych marek, choć często jest to ten sam trunek, lecz z inną etykietą. Chciałbym też wspomnieć o pewnym wyjątkowym produkcie, który mamy w naszym sklepie. To alkohol, który przeleżał w beczce 100 lat! Bardzo rzadko spotykana pozycja w naszej ofercie. Najstarsze whisky sprzedawane są na aukcjach i mają po ok. 62-64 lata. A ta niezwykła brandy z destylarni Luis Felipe z południa Hiszpanii ma 100 lat. Wlewają ją do pięknych butelek ze specjalnego szkła w liczbie ok. 150 sztuk co kilka lat. Sprzedają tylko dla specjalnych klientów na całym świecie. Jednym z tych miejsc jest nasza firma. Dla mniej zamożnych klientów mamy także z tej destylarni trunki 60-letnie i 70-letnie w niższych cenach.

— Dziękuję za rozmowę.

Rynki Alkoholowe 9/2020

temat 10