okl 2021 04


okl 2021 03

 

Hans-Peter Eder, właściciel marki Padre Azul, odpowiadał na pytania Marcina Burzyńskiego

— Jesteś Austriakiem, to żadna tajemnica. Z kolei Twoja żona pochodzi z Meksyku, gdzie tequilę uważa się za narodowy trunek. Czy pamiętasz, kiedy pierwszy raz spróbowałeś tequilę?
Tak, oczywiście. Jako nastolatek robiłem to samo, co prawie wszyscy. Przy czym piłem oczywiście jakąś dziwną mieszankę składającą się z tequili w połączeniu z solą i cytryną. Możesz sobie wyobrazić, jak czułem się dzień później. To bardzo smutne, że całe pokolenie błędnie interpretuje jeden z najbardziej niezwykłych alkoholi na świecie. Innym razem miałem naprawdę niesamowite doświadczenie z tequilą podczas mojego powitalnego przyjęcia w Meksyku w towarzystwie całej rodziny. I ten wyjątkowy alkohol z agawy całkowicie mnie wtedy zachwycił.

— Kiedy postanowiłeś, że chcesz stworzyć własną markę tequili?
Zawsze marzyłem, aby przywieźć do Europy naprawdę dobrą tequilę, ponieważ za każdym razem, gdy niektórzy przyjaciele odwiedzali mnie w Meksyku, mieli podobne wrażenia z próbowania tego trunku. A jeszcze to całe doświadczenie Meksyku i jego mieszkańców – ich wartości, historia, kultura, tradycja, emocje. To, jak traktuje się tam rodzinę i przyjaciół w połączeniu z naprawdę dobrą tequilą… O to właśnie chodzi w życiu. Więc pewnego dnia połączyłem siły z przyjaciółmi i razem z moją meksykańską rodziną postanowiliśmy przywieźć do Europy naprawdę dobrą tequilę. Dla mnie to znacznie więcej niż tylko kolejny trunek. To sposób na życie, który powinien przypominać, że warto spędzać czas z przyjaciółmi rodziny i przy tej okazji „pociągnąć łyk” czegoś naprawdę dobrego. Łączymy ludzi – to jest nasza misja.

— W języku polskim „Padre Azul” oznacza dosłownie „Ojciec Niebieski”. To określenie używane w naszym kraju w odniesieniu do Boga. Nazwa Twojego trunku ma jednak zupełnie inne pochodzenie. Możesz je przybliżyć?
Tak, oczywiście. Wytypowaliśmy nazwę „Padre Azul” z konkretnych powodów. Meksykanie używają zwrotu „Que padre”, kiedy natrafią na coś niesamowitego, wyjątkowego lub bardzo przyjemnego. Chcieliśmy to przenieść na naszą markę. A słowo „azul” pochodzi oczywiście od odmiany agawy Blue Weber, zwanej „niebieską”.

— Gdzie dokładnie powstaje tequila Padre Azul? Jak wygląda proces produkcji?
Nasza tequila jest wytwarzana na nizinach stanu Jalisco, w pobliżu miejscowości Amatitan niedaleko Guadalajary. Nawiązaliśmy współpracę z wytwarzającymi tequilę przyjaciółmi mojego teścia Francisco. Opracowaliśmy bardzo specyficzny sposób i proces wytwarzania. Naszym celem było zrobienie gładkiej w smaku tequili, aby zaskoczyć europejskich konsumentów. Robimy to po mistrzowsku, gotując w mamposteriach, stosując naturalną fermentację. Trunek jest podwójnie destylowany, a wybrane warianty leżakują jeszcze w beczkach z amerykańskiego dębu. Z pewnością przygotowanie tequili wymaga dużo czasu i poświęcenia, ale ostatecznie warto. A my wkładamy w ten destylat całe nasze serce.

— Czym różnią się Wasze warianty tequili – Blanco, Reposado i Añejo?
Tequila Blanco trafia do butelki bezpośrednio po destylacji. Reposado, zgodnie z prawem, musi leżakować w beczce co najmniej 2 miesiące, ale my robimy to przez 8 miesięcy. W przypadku Añejo leżakowanie powinno trwać przynajmniej 12 miesięcy, u nas ten etap zajmuje 18 miesięcy. Co ciekawe, używamy beczek po bourbonie.

— Mieszkasz w Austrii, a nazwa „tequila” jest objęta międzynarodową ochroną. Czy w związku z tym nie było jakichś prawnych problemów z wprowadzeniem produktu na europejski rynek?
Nie, to nie jest problemem. Potrzeba tylko dużo cierpliwości do papierkowej roboty i organizowania wszystkiego w Meksyku, co czasami rzeczywiście nie jest łatwe. Ale naszym atutem jest to, że w Meksyku mamy silne więzi rodzinne ze względu na moją żonę Adrianę i teścia. To wszystko bardzo ułatwia.

— Nie ulega wątpliwości, że wygląd produktu ma dla Ciebie olbrzymie znaczenie. Solidny, metalowy korek w kształcie czaszki o wadze 170 g, skórzana otulina butelki – nie oszczędzacie na materiałach. Trudno ten trunek pomylić z jakimkolwiek innym. Skąd te pomysły i kto wykonuje dla Was elementy dekoracyjne butelki? Przecież to mnóstwo pracy!
Opowiedzmy więc historię tej butelki. Tak jak powiedziałem, naszym celem jest, aby ludzie spędzali czas wspólnie z rodziną i przyjaciółmi. I opowiadali sobie różne historie. Postanowiliśmy na szczycie butelki umieścić czaszkę, ponieważ reprezentuje ona odwieczną przyjaźń w kulturze meksykańskiej. Widać to choćby po obchodach Dia de los Muertos – dnia śmierci, bardzo kolorowej uroczystości z wszechobecnymi figurkami zwanymi La Catrina. Następnie chcieliśmy też oddać hołd El Santo, słynnemu zawodnikowi Lucha Libre – meksykańskiej odmianie wrestlingu. Bardzo ważne jest dla nas to, że współpracujemy z rodzinnymi producentami w regionie. Nie chcemy mieć produktu uprzemysłowionego. Pragnęliśmy rękodzieła i w produkcję każdej butelki zaangażowanych jest nawet 200 rąk. To nasz pomysł, aby długoterminowo wspierać rodziny meksykańskie i partnerów.

— Do tego dochodzi jeszcze wersja Padre Azul Cristalino. Możesz powiedzieć o niej coś więcej?
Meksykanie zwykle wolą pić odmianę blanco, ponieważ to duch ich honoru. Z drugiej strony, lubią też smak dojrzałej tequili. Dlatego Cristalino jest teraz tak popularne. Przy tym projekcie nawiązaliśmy współpracę z Prison Art – organizacją, która wspiera więźniów w ponownej integracji ze społeczeństwem. Oni stworzyli grafikę na butelkę, a my przekazujemy darowiznę za każdą sprzedaną sztukę. Korek w kształcie tradycyjnej czaszki został wykonany przez firmę Swarovski. To dzieło sztuki, edycja limitowana. Aby uczynić ją jeszcze bardziej wyjątkową, każda z 1000 butelek jest ponumerowana.

— Nieco inny design ma też limitowana nowość – Padre Azul Single Barrell. Dlaczego tym razem zniknął korek z czaszką?
Planujemy robić Single Barrel każdego roku. To także limitowana i trudno dostępna wersja. W zeszłym roku nasz producent korków-czaszek, nieduża rodzinna firma, ze względu na pandemię COVID-19 miał problemy z uzyskaniem wystarczającej ilości mieszanek metali. W związku z tym zdecydowaliśmy się pominąć ten element na butelce. Ale we wrześniu nasza czaszka wróci oczywiście również do wersji Single Barrel.

— Tequila Padre Azul była obecna m.in. na imprezach charytatywnych organizowanych przez Arnolda Schwarzeneggera. Czy jego i Twoje austriackie korzenie miały wpływ na nawiązanie tej współpracy?
Tak, pewnego dnia bratanek Arnolda zadzwonił do mnie, ponieważ odkrył, że Austriacy są zaangażowani w robienie tequili Padre Azul. Spodobało mu się to tak bardzo, że zaprosili nas do baru na imprezie Arnold’s Chartity. I oczywiście od razu się zgodziliśmy. To zawsze niesamowite przeżycie – być tam i popijać tequilę z Arnoldem i jego przyjaciółmi, w tym znanymi aktorami, jak Sylvester Stallone i Jason Statham. I Arnoldowi oczywiście także podoba się nasza czaszka na butelce.

— W swojej ofercie oprócz tequili macie również Xiaman Mezcal. Możesz powiedzieć coś więcej o tym produkcie? Czym różni się od tequili?
Mezcal to trunek bardzo, bardzo rzemieślniczy. Jest wytwarzany z innych gatunków agawy. Nasza Blue Weber, którą używamy w tym produkcie, pochodzi ze stanu Oaxaca. Rośnie dziko i łączymy ją z odmianami Espadin i Tepextate. Xiaman Mezcal to bardzo limitowany produkt, ale skrywa niesamowity smak. Jak wspomniałem, chcemy pokazać ludziom całe meksykańskie doświadczenie, a mezcal jest zdecydowanie tym, czego nie można przegapić.

— Markę Padre Azul można nabyć w Polsce, ale nie jest to łatwe. Czy posiadacie w naszym kraju wyłącznego dystrybutora lub chcielibyście go mieć?
Niestety nie posiadamy dystrybucji w Polsce, ale teraz jesteśmy bardzo konkretni w wyborze naszych partnerów. Chcemy się rozwijać w sposób stabilny, ale też uczciwy. Jeśli znajdziemy odpowiedniego partnera, który podziela naszą długoterminową wizję i pasję do trunków z agawy, bylibyśmy na pewno szczęśliwi z takiej współpracy.

— Dziękuję za rozmowę.

Rynki Alkoholowe 4/2021

temat 04


degustacja banner