okl 2020 08


okl 2020 07

 

Dzień św. Patryka, patrona Irlandii, który hucznie co roku obchodzi ok. 70 mln osób na świecie, tym razem miał łagodniejszy przebieg. Powodem pandemia koronawirusa, zbierająca śmiertelne żniwo i siejąca panikę. O dużych wpływach z tytułu celebracji tego święta musieli tym razem zapomnieć producenci piwa oraz puby. Problem w tym, że końca pandemii na razie nie widać, a z każdym dniem straty dla branży alkoholowej będą rosnąć.

Jeszcze zanim pojawiły się nowe obostrzenia wobec zgromadzeń, władze Warszawy wprowadziły czasowy zakaz spożywania alkoholu na bulwarach wiślanych oraz na Wybrzeżu Praskim. Niestety nieodpowiedzialnych ludzi nie brakuje. Przykładem osoby, które w trakcie kwarantanny domowej postanowiły opuścić mieszkanie, bo miały ochotę na piwo lub spotykające się w celu konsumpcji mimo zakazów. Kara będzie surowa. Tymczasem mieszkaniec Milwaukee w amerykańskim stanie Wisconsin znalazł sposób, by podzielić się swoimi zapasami piwa (oczywiście marki Corona) z sąsiadem w czasie kwarantanny. Do przetransportowania trunku użył sterowanego radiowo modelu samochodu wyścigowego. Wideo z dostawy zrobiło furorę w amerykańskich mediach. Ale meksykańska firma Grupo Modelo (należąca do koncernu AB InBev) poinformowała, że tymczasowo przestanie warzyć piwo (m.in. właśnie markę Corona), gdyż zgodnie z wytycznymi rządu nie jest to działalność niezbędna w trakcie epidemii.

Z kolei Perła – Browary Lubelskie były zmuszone wstrzymać przez pewien czas produkcję, kiedy u jednego z pracowników potwierdzono zakażenie koronawirusem.
Konsorcjum Prosecco DOC przyznało, że obecna sytuacja należy do trudnych. Na razie najbardziej dotkliwe jest kurczenie się rynku wewnętrznego we Włoszech spowodowane logistyką i ograniczeniami nałożonymi na lokale. Zauważono też, że problem może się jeszcze powiększyć w przypadku przedłużenia obecnej sytuacji oraz wprowadzenia nowych obostrzeń we Włoszech i innych krajach.


Pandemia wpłynęła też na mniejszą sprzedaż alkoholu w polskich sklepach. Wiele z tych specjalistycznych już zawiesiło swoje funkcjonowanie, ponieważ luksusowe trunki nie należą do dóbr pierwszej potrzeby. Według wstępnych szacunków, sprzedaż wódki w każdym miesiącu spadnie o co najmniej 15%, bo tyle nabywa branża HoReCa. Sprzedaż wina w zwykłych sklepach spadła o ok. 20%, a w sklepach specjalistycznych nawet o 80%. Spadły też zamówienia handlowców od piwnych producentów. Niemniej wiele sklepowych magazynów wciąż jest pełnych.
Z kolei w Australii od momentu wprowadzenia restrykcji związanych z walką z koronawirusem skokowo skoczyła sprzedaż alkoholu (niektóre dane mówią o wzroście nawet o 86%), a z półek sklepowych masowo zaczęły znikać napoje wyskokowe. W związku z tym największe tamtejsze sieci sprzedażowe zdecydowały się wprowadzić ograniczenia – pojedynczy klient może teraz kupić najwyżej 2 skrzynki piwa, do 12 butelek wina i do 2 butelek napojów wysokoprocentowych. Również w Hiszpanii ostatnio najchętniej kupowanym produktem spożywczym jest alkohol. Sprzedaż piwa miała skoczyć o ok. 80%, a innych trunków o 24%. Przez Internet Hiszpanie najczęściej kupują wino. Włosi też nie chcą rezygnować ze swojego ulubionego trunku. Mała piwnica winna w miejscowości Santa Maria della Versa w ciągu zaledwie 6 h sprzedała w Internecie aż 3 tys. butelek.
Tymczasem władze stanu Kerala w Indiach postanowiły zamknąć wszystkie punkty monopolowe, po tym gdy media donosiły, że przed tymi placówkami gromadzą się tłumy ludzi. Również w Hongkongu władze rozważają tymczasowy zakaz sprzedaży alkoholu w restauracjach i barach, by zmniejszyć ryzyko szerzenia się koronawirusa. Obostrzenia objęłyby łącznie 8,6 tys. lokali. Hongkońskie zrzeszenie dostawców win i destylatów oceniło, że rząd najpierw powinien ogłosić wytyczne dla barów i pubów, a zamykać je dopiero, gdy nie będą ich przestrzegać.


Mamy też kolejne zmiany w kalendarzu imprez. 54. edycja targów Vinitaly pierwotnie została przesunięta na czerwiec, ale teraz jest już nowy termin – 18-21 kwietnia 2021 r. W tym roku nie odbędą się też ostatecznie targi ProWine Asia w Singapurze. O zmianach dat (czasami na terminy bardzo odległe) poinformowali również organizatorzy m.in. Wine Prague, London Wine Fair, World Bulk Wine Exhibition Asia w chińskim Yantai, Craft Beer China oraz Craft Beer Italy. Masowo odwoływane są również festiwale wina i piwa w Niemczech, Belgii czy w Hiszpanii. Nowego terminu XIV Degustacji Wódek szuka miesięcznik „Rynki Alkoholowe”. Wiele wskazuje na to, że impreza będzie mogła się odbyć dopiero w drugiej połowie roku.
Zamknięte puby, restauracje i hotele, odwoływane imprezy branżowe oraz festiwale – to nie wróży niczego dobrego. Wiele lokalnych i rzemieślniczych browarów w Polsce stanęło przed widmem upadku lub czasowym wstrzymaniem produkcji. Niektórzy próbują ratować się zachęcaniem do kupna konkretnych piw bezpośrednio w browarze lub patronackich sklepach. Polskie Stowarzyszenie Browarów Rzemieślniczych wystosowało pismo do Ministerstwa Rozwoju z prośbą o zezwolenie browarom, sklepom i lokalom gastronomicznym na sprzedaż piwa na wynos oraz z dowozem, aby ratować płynność finansową firm. To dałoby szanse na przetrwanie. W przypadku piwa takie rozwiązania funkcjonują m.in. w Belgii czy w Czechach. Do życia powołano też Stowarzyszenie na rzecz Polskiego Kunsztu Rzemieślniczego Wolny Kraft, które ma promować piwo rzemieślnicze, ale też pomóc w przetrwaniu kryzysu małym browarom, pubom i sklepom specjalistycznym. Z wiadomych przyczyn organizację zawiązano zdalnie – przez Internet. Założycielami są pasjonaci, piwowarzy domowi, blogerzy. Prezesem stowarzyszenia wybrano Pawła Leszczyńskiego, piwowara domowego, sędziego piwnego oraz współtwórcę Warszawskiego Festiwalu Piwa. Inicjatywę wspierającą puby w momencie zawieszenia ich działalności podjął też Browar Pinta. Grupa Żywiec postanowiła pomóc lokalom serwującym jej piwo i odbierze od nich 25 tys. nieotwartych beczek o łącznej wartości ponad 5 mln zł. Pieniądze za zwrot towaru trafią do właścicieli pubów, barów i restauracji. Pełne kegi z piwem przyjmuje także z powrotem Browar Amber. Niesprzedane piwo o wartości minimum 5,6 mln zł odbierze również z ok. 9 tys.lokali Kompania Piwowarska, dodatkowo wydłużone zostaną terminy płatności. Co ciekawe, producent ten nieprzerwanie prowadzi bezpłatny serwis instalacji do piwa beczkowego. Wszystko po to, aby były gotowe na ponowne otwarcie lokali. Oprócz tego Kompania Piwowarska przekazała łącznie 160 tys. zł na wsparcie szpitali w Tychach, w Poznaniu i w Białymstoku. Marka Lech Pils wsparła inicjatywę, dzięki której do wielkopolskich szpitali i placówek medycznych dotarły potrzebne materiały, a Lech Premium wsparł fundusz interwencyjny WOŚP, przekazując darowiznę w kwocie 500 tys. zł na walkę z pandemią.


Pozytywnych przykładów, jak branża alkoholowa wspiera walkę z wirusem, nie brakuje. Francuski koncern Pernod Ricard poinformował, że przekaże 70 tys. l czystego alkoholu do produkcji środków do dezynfekcji. Należące do koncernu destylarnie w USA, Szwecji, Włoszech, Francji, Niemczech, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Irlandii również mają pomóc w produkcji płynów oraz żeli. W Polsce Wyborowa Pernod Ricard zaangażowała się w produkcję środków do sanityzacji rąk przekazując na ten cel alkohol potrzebny do wyprodukowania 500 tys. opakowań żelu (moc 65%, pojemność 100 ml). Trafią one do szpitali zakaźnych – w pierwszej kolejności w  Zielonej Górze, Poznaniu oraz w Warszawie.
Producent Jägermeistera przekazał 50 tys. l alkoholu do kliniki w Brunszwiku na użycie w celach dezynfekcyjnych. Nowojorski start-up Air Co. wytwarzający wódkę z etanolu pozyskiwanego z obecnego w powietrzu CO2, postanowił przestawić całą produkcję na alkoholowy żel antybakteryjny, który zostanie nieodpłatnie rozdany. Firma planuje produkować ok. 1 tys. buteleczek o pojemności 50 ml tygodniowo. Ukraińskie zakłady spirytusowe Ukrspyrt zawiesiły eksport w związku z rosnącym wewnętrznym popytem na spirytus medyczny. Firma uruchomiła też dodatkowo 4 zakłady produkcyjne. Również 4 zakłady produkcji napojów spirytusowych na Białorusi rozpoczęły wytwarzanie środków antyseptycznych w butelkach o pojemności 5 l i 10 l. Dziennie ma ich powstawać aż 23 t. Europejskie browary i destylarnie zaczęły wykorzystywać swoje obiekty do produkcji środków do dezynfekcji rąk. Wymienić można tu m.in.: szkocki browar BrewDog (żel do dezynfekcji BrewGel ma być bezpłatny i trafiać do najbardziej potrzebujących), szkockie destylarnie Leith Gin i Verdant Spirits (środki mają trafić do miejscowych pracowników służby zdrowia). Jeden z producentów piwa w Rosji poprosił władze o pozwolenie na wytwarzanie żelu do dezynfekcji rąk bez licencji potrzebnej w przypadku niespożywczych produktów zawierających spirytus, browar jest gotów rozdawać środek bezpłatnie placówkom medycznym i instytucjom. Moce produkcyjne oszacowano na 400 l środka dezynfekującego dziennie.
Spółdzielnia Pszczelarska Apis w Lublinie przekazała na rzecz miejscowego szpitala przyłbice ochronne. Walkę z wirusem finansowo postanowiły wspomóc m.in. Carlsberg oraz Van Pur. Grupa Żywiec sfinansowała zakup sprzętu medycznego ratującego życie dla szpitali w miastach, gdzie warzy piwo. Dodatkowo namawia Polaków do pozostania w domu poprzez specjalną akcję koncertów „Męskiego Grania”. Inny pomysł to nieodpłatne przekazanie alkoholu powstającego podczas produkcji piwa bezalkoholowego na potrzeby produkcji środków do dezynfekcji. W ten sposób każdy mieszkaniec Żywca ma otrzymać 0,5 l specjalnego płynu antywirusowego do rąk.


Nawet nielegalny spirytus znajdzie teraz swoje zastosowanie do przygotowania preparatów dezynfekujących. Izba Administracji Skarbowej w Olsztynie przekazała dwóm olsztyńskim szpitalom 1,5 tys. l spirytusu, który pochodził z przestępstwa i był przeznaczony do zniszczenia. Kilka dni wcześniej 1 tys. l otrzymała też Państwowa Straż Pożarna w Olsztynie. Kolejną partię ma otrzymać szpital w Elblągu. Ponad 415 l alkoholu z nielegalnej produkcji trafiło także do kaliskiego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Pochodził on z kilkunastu spraw karno-skarbowych zakończonych orzeczeniem przepadku i pierwotnie miał być zniszczony. Ok. 9,3 tys. l alkoholu z przemytu otrzymał szpital w Kościerzynie. W planach były też kolejne przekazania – do szpitala w Malborku oraz Straży Pożarnej. Sanepid w Białymstoku otrzymał w dwóch partiach ponad 474 l alkoholu pozyskanego częściowo ze zlikwidowanej bimbrowni, a 58 l trafiło do strażaków w Suwałkach. 300 l spirytusu pochodzącego z przestępstwa jako środek do dezynfekcji trafiło do 2 bydgoskich szpitali. Krajowa Administracja Skarbowa poinformowała, że przekazała łącznie ponad 16,3 tys. l alkoholu placówkom medycznym i sanepidowi w województwach śląskim, łódzkim, lubelskim, podlaskim oraz opolskim. W całym kraju ma to być już 30 tys. l nielegalnego spirytusu.
Ministerstwo Finansów czasowo zwolniło też pod pewnymi warunkami z akcyzy alkohol etylowy użyty do produkcji środków biobójczych. Oprócz tego w życie weszło rozporządzenie w sprawie środków skażających alkohol etylowy. Przygotowano też projekt rozporządzenia, według którego alkohol etylowy może być skażany mniejszą ilością acetonu niż dotychczas. Tymczasem problemy z jego dostępnością do produkcji środków dezynfekujących zgłosiła branża kosmetyczna. Skażony alkohol etylowy dla branży kosmetycznej sprowadzany był głównie z Niemiec i Rumunii. Z powodu pandemii eksport jednak zawieszono. W związku z tym poszukuje się innych rozwiązań. Wskazuje się, że na zwolnieniu z akcyzy alkoholu do produkcji środków dezynfekujących skorzystały przede wszystkim PKN Orlen oraz Polfa Tarchomin.

Rynki Alkoholowe 4/2020

temat 08