okl 2020 04


okl 2020 03

 

Andrzej Kostyk, właściciel Wódek Raciborskich, odpowiadał na pytania Marcina Burzyńskiego

— Czy Racibórz ma bogatą historię wytwarzania alkoholi wysokoprocentowych?
Tradycje przemysłu spirytusowego w Raciborzu sięgają XIX w. Po II wojnie światowej, na bazie gorzelni Schlesingerów, utworzono zakłady spirytusowe, które następnie zostały włączone do ogólnopolskiego zrzeszenia producentów wyrobów spirytusowych Polmos. W latach 70. XX w. zakład w Raciborzu został całkowicie przebudowany. Powstała przemysłowa gorzelnia melasowa. W 1987 r. ze względów ekologicznych wstrzymano w niej produkcję, jednocześnie podejmując działania inwestycyjne w celu przebudowy zakładów na rozlewnie wódek. Ich produkcję rozpoczęto w 1991 r. W 1996 r. Polmos Racibórz został sprywatyzowany, ale wytwarzanie alkoholu i spirytusu było kontynuowane. Ponowna sprzedaż zakładów spirytusowych została dokonana w 2011 r., a nowy właściciel zdecydował o likwidacji zakładów.

— Kiedy powstały Wódki Raciborskie?
Jako długoletni dyrektor zakładów spirytusowych w Raciborzu, w obliczu ich likwidacji, zdecydowałem się powołać do życia nową firmę. Było to w maju 2011 r. Tak powstało Przedsiębiorstwo Przemysłu Spirytusowego „Wódki Raciborskie”. I jak widać, wciąż funkcjonuje. Dzięki temu tradycje przemysłu spirytusowego w mieście mogły być nadal kontynuowane, choć ślad po dawnym zakładzie został całkowicie zatarty. Oczywiście nasza załoga ma bardzo duże doświadczenie. Większość pracowników firmy może pochwalić się niemal 30-letnim stażem w branży spirytusowej.

— Jakie są Wasze obecne moce produkcyjne?
Rocznie przetwarzamy ok. 60 tys. l spirytusu rektyfikowanego 100% na wódki czyste, smakowe oraz likiery. Przy czym stawiamy przede wszystkim na trunki gatunkowe. Wódki czyte to ok. 40% naszej produkcji. Przedsiębiorstwo otwiera się też na współpracę z partnerami biznesowymi, oferując produkty na zamówienie. To m.in. trunki z etykietami, które mogą zawierać logo firmy, markę własną. To wyjątkowy gadżet czy prezent dla kontrahenta, jednocześnie będący świetną promocją dla firmy, szczególnie w okresie przedświątecznym, ale też podczas targów czy wyjazdów zagranicznych. Co ciekawe, można również odpowiednio dobrać kształt butelki, aby zamówiony produkt prezentował się wyjątkowo.

— Która z Waszych wódek smakowych cieszy się największym zainteresowaniem konsumentów?
To bez wątpienia Przepalanka Raciborska 40%. Ma smak karmelowo-waniliowy. Produkowana jest na spirytusie neutralnym z dodatkiem tradycyjnie palonego karmelu i lekko dosładzana syropem cukrowym, który sami przygotowujemy.

— Wódka Raciborska Śliwka powstaje także w wariancie o zawartości 70% alkoholu. Czy taka moc nie odstrasza klientów? Jak powstaje ten trunek?
A to ciekawe, bo Wódka Raciborska Śliwka 70% cieszy się większym popytem niż Wódka Raciborska Śliwka 40%. W smaku jest lekko słodka. Wódki śliwkowe produkujemy na własnym maceracie sporządzonym na śliwce węgierce. Zresztą normą jest u nas, że w celu nadania odpowiedniego smaku trunkom dodajemy wyłącznie produkowane we własnym zakresie owocowe maceraty, nalewy czy ekstrakty.

— W ofercie posiadacie także bogaty wybór likierów. Czy w okresie przedświątecznym rzeczywiście można zaobserwować zwiększoną sprzedaż?
Nasze likiery owocowe to właściwie nalewki. Sprzedają się bardzo dobrze przez cały rok. W okresach świątecznych, ze względu na wizyty gości krajowych i zagranicznych, popyt zwiększa się o ok. 50%, szczególnie w okresie Bożego Narodzenia.

— Który z Waszych likierów cieszy się największym zainteresowaniem klientów?
Trudno wskazać tu jeden produkt, bo mamy ich tak wiele. Do najlepiej sprzedających się zaliczymy: Likier Cytryna z Miodem 35%, który eksportujemy do Stanów Zjednoczonych oraz Francji, eksportowany również do Francji Likier Kwiat Czarnego Bzu 35%, a także Likier Wiśniowy 35%, Likier Pigwa 35%, Likier Malina 35%, Likier Jajeczny 25%, Likier Kawa Czarna 25%… Tak naprawdę liczba naszych wariantów smakowych stale się powiększa. Ostatnie nowości to m.in.: Kawa z Pomarańczą, Cytryna z Imbirem czy Orzechowy na Miodzie.

— Wspomniał Pan o Stanach Zjednoczonych oraz Francji. Do jakich jeszcze krajów trafiają trunki z Raciborza?
Nasze główne kierunki eksportu to także Wielka Brytania oraz Niemcy. Planujemy jednak również współpracę biznesową z dystrybutorami w Szwecji czy w egzotycznej Wenezueli. Pierwsze sygnały smakowe zostały już tam ulokowane. Prowadzimy także rozlew usługowy dla lokalnych dystrybutorów w różnych częściach Polski, m.in. w ośrodkach turystycznych, jak: Zakopane, Karpacz, Wisła i wielu innych.

— W swojej ofercie macie Likier Raciborski Kawa oraz Likier Raciborski Czarna Kawa. Czym te produkty różnią się od siebie?
Likier Kawa 25% produkowany jest na bazie kawy instant i mleka skondensowanego. Z kolei Likier Kawa Czarna 25% wytwarzamy na bazie ekstraktu kawy Arabica, przy czym ekstrakt ten jest zamrażany przez producenta z Niemiec i w tej postaci sprowadzany do firmy. Przed produkcją likieru ekstrakt jest rozmrażany i nie dodajemy tu mleka skondensowanego.

— Likier Raciborski Cytryna z Miodem otrzymał certyfikat „Doceń polskie”. Co oznacza to wyróżnienie dla samego trunku oraz dla firmy?
Certyfikat „Doceń polskie” oprócz Likieru Cytryna z Miodem otrzymał także Likier Dereniowy 35%. Wyróżnienia te skutkują większym zainteresowaniem handlowców i konsumentów samymi produktami. Ten certyfikat zwrócił też np. uwagę kontrahenta ze Stanów Zjednoczonych, który przetestował wszystkie likiery cytrynowe produkowane w naszym kraju. Wybrał raciborski. Dalszy komentarz chyba nie jest tu potrzebny.

— W Waszej ofercie są także gęstsze likiery o smaku Czekolada, Kokos czy Jajeczny. Konsystencją bliżej im raczej do kremów…
Cóż, Czekolada jeszcze płynie, a Jajeczny to rzeczywiście nasz najgęstszy produkt. Jest bardzo popularny na Śląsku, wiele osób dodaje go np. do lodów. Według unijnych przepisów, wpisujemy się tymi produktami w definicję likieru, choć raczej w dolne normy mówiące o użyciu minimum 100 g cukru na 1 l wyrobu. Wspomniane smaki Czekolada, Kokos, Jajeczny czy Kawa mają moc 25%. W tym przypadku możemy być pewni, że to spirytus jest konserwantem a nie jakaś sztuczna substancja chemiczna.

— Czy trudno dziś wyprodukować likier lub krem wysokiej jakości?
Przede wszystkim jest to proces czasochłonny. Często, aby otrzymać odpowiedni aromat, należy zastosować skomplikowany proces technologiczny, np. w przypadku likieru pomarańczowo-kawowego, skórkę pomarańczy nacina się w wielu miejscach, a następnie wkłada w te nacięcia ziarna dobrej jakości kawy. W ten sposób powstaje coś na kształt jeża, aby aromaty mieszały się między sobą. Później dopiero z takich preparatów tworzy się sam trunek. Do produkcji używa się również nietypowych składników, np. do nalewek ziołowych i wódki myśliwskiej wykorzystywane są sosnowe igły, których proporcje należy odpowiednio dobrać. Moje produkty mają osady, ale świadomy konsument wie, że to zaleta – poświadczenie naturalności. Filtracji dokonujemy w sposób niemechaniczny – za pomocą specjalnych chust lub metodą grawitacyjną. Moglibyśmy wytwarzać trunki szybciej, używać sztucznych aromatów i zmętniaczy, ale wybraliśmy inną drogę. Nasze produkty nie są najtańsze na rynku, ale mogę zagwarantować ich jakość. Zapewniam, że nie da się zrobić naturalnego produktu alkoholowego na bazie owoców tak, by nie miał on osadu.

— Dlaczego zatem tak trudno przebić się na rynku mniejszym producentom ze swoimi trunkami?
Dobry produkt się obroni, ale trzeba mu najpierw dać szansę. A wiadomo, że duży może więcej i dyktuje warunki. Dzisiaj polityka sieci sprzedażowych wygląda w ten sposób, że bardzo trudno zaistnieć w ogóle na sklepowej półce. Niestety dzieje się to ze szkodą dla konsumenta, który ma do wyboru ograniczoną ofertę.

— Czy podniesienie od 1 stycznia 2020 r. akcyzy na alkohol to rzeczywiście duży problem dla branży alkoholowej w Polsce?
Mogę tutaj odpowiedzieć z własnej perspektywy. Podniesienie akcyzy zbiegło się niestety z podwyżkami cen surowców oraz materiałów, a szczególnie butelek. To powoduje, że zsumowanie tych podwyżek jest odczuwalne dla małych producentów.

— Czy zatem planowane wprowadzenie podatku cukrowego od tzw. małpek mocno uderzy w firmę taką, jak Wódki Raciborskie?
W naszym zakładzie rozlew trunków do butelek typu „małpka” jest stosunkowo niewielki. Nie ma więc raczej dużego wpływu na dochód firmy.

— W ostatnim czasie pojawiają się sygnały o wzmożonym zapotrzebowaniu na polski spirytus w celu używania go jako środka dezynfekcyjnego w związku z epidemią koronawirusa. Czy Wódki Raciborskie również odnotowują więcej zapytań o Spirytus Raciborski Neutralny?
Mogę to potwierdzić, w ostatnim czasie znacznie wzrosło zainteresowanie naszym spirytusem butelkowanym.

— Dziękuję za rozmowę.

Rynki Alkoholowe 3/2020

worldfood2020 2