okl 2021 06


okl 2021 05

 

XV Degustacja Wódek organizowana przez miesięcznik „Rynki Alkoholowe” wzorem ubiegłego roku także została przeprowadzona w sposób zdalny. Było to rozwiązanie pewniejsze i bezpieczniejsze w nieprzewidywalnych czasach pandemii. Co jednak najważniejsze, nie miało wpływu na wybory czy decyzje jurorów, którzy przyznali rekordową liczbę medali. Jurorzy otrzymali próbki trunków oznaczone tylko numerkami i każdy z nich indywidualnie oceniał, który produkt najbardziej zasługuje na medal. Następnie swoje oceny przesłali do naszej redakcji, gdzie nastąpiło podliczenie przyznanych punktów.
W tym roku do rywalizacji przystąpiły aż 23 produkty zgłoszone przez 10 firm: Global Spirits Beverages Sp. z o.o., Polmos Bielsko-Biała S.A., Toruńskie Wódki Gatunkowe, Cerville Investments Sp. z o.o., Podkarpacka Destylarnia Okowity, Bayadera Group, Pravda S.A., Trend Spiirts Sp. z o.o., Grochowica Polska Sp. z o.o., Amed&O. Tylko raz w historii konkursu zgłoszono więcej trunków – 28 w 2014 r.

Łącznie przyznaliśmy aż 10 medali (rekord!) oraz 1 wyróżnienie. Wciąż widać pewien trend – w konkursie ponownie wzięło udział więcej wódek czystych niż smakowych. Nową kategorią, w której trunki rywalizowały o podniebienia jurorów były „Okowity” i wydaje się, że to słuszny kierunek obrany przez redakcję. Ocen degustacyjnych ponownie dokonywali: Mariusz Kapczyński (dziennikarz i krytyk winiarski, juror krajowych oraz międzynarodowych konkursów alkoholi, twórca portalu Vinisfera.pl), Ryszard Berent (długoletni prezydent Stowarzyszenia Polskich Barmanów, od niedawna skarbnik Międzynarodowego Stowarzyszenia Barmanów), Łukasz Klesyk (dziennikarz kulinarny i alkoholowy) oraz Jerzy Warlikowski (znawca i koneser alkoholi, przedstawiciel Kartel Press SA – wydawcy miesięcznika „Rynki Alkoholowe”).

Zdecydowały detale
Największa rywalizacja miała miejsce w kategorii wódek czystych w cenie do 40 zł za 0,5 l. Wystarczy wspomnieć, że zwycięski produkt otrzymał łącznie tylko 2 punkty więcej od drugiego i zaledwie 10 punktów więcej od szóstego. Ścisk był zatem ogromny, a poziom bardzo wyrównany. Ostatecznie zwycięzcą w tej kategorii została wódka Hlibny Dar (Bayadera Group, dystrybutor w Polsce: BJC Distribution Sp z o.o.). Ten produkt rodem z Ukrainy jest dosyć znany – wystarczy wspomnieć, że pod względem wielkości produkcji zajmuje regularnie od wielu lat 5-6 miejsce na świecie. Ma też na koncie międzynarodowe nagrody (m.in. medale z International Spirits Competition w Nowym Jorku czy International Spirits Challenge w Londynie). – Każde nowe wyróżnienie jest dla nas przyjemne i bardzo cieszy. Hlibny Dar to najpopularniejsza marka wódczana w naszym kraju i  międzynarodowy bestseller. Znajduje się też zresztą w rankingu Top 100 światowych marek według „IWSR Magazine”, gdzie regularnie zajmuje czołowe pozycje obok takich gigantów, jak Smirnoff i Absolut. Hlibny Dar Classic powstaje wyłącznie z naturalnych składników – wysokiej jakości spirytusu i ekologicznej wody ze studni artezyjskiej. To wódka o doskonałym połączeniu niezwykle łagodnego smaku, lekkiego aromatu i czterdziestostopniowej mocy. Prawdziwa ukraińska klasyka! W naszym kraju konsument ocenia wódkę w prosty sposób. Kiedy wstajesz rano i nie boli głowa, to znaczy, że ta wypita poprzedniego dnia była dobra. Po naszej wódce nie boli głowa. Mogę zapewnić. Śmiem nawet twierdzić, że Hlibny Dar to najlepsza wódka zbożowa z serca Ukrainy – zachwalał swój produkt Andriy Maksysko, Chief Commercial OfficerBayadera Group (Poland and Italy).
W kategorii wódek czystych w cenie powyżej 40 zł za 0,5 l najlepsza okazała się nowość rynkowa Drvahl Vodka (Pravda S.A.). – W kraju tak znanym z tradycji gorzelniczych, gdzie powstaje i sprzedawanych jest wiele trunków, wybicie się stanowi nie lada problem. Dlatego wyróżnienie, jakie otrzymaliśmy, jest dla nas niezwykle ważne i stanowi powód do dumy. Czujemy się zaszczyceni, że największy i najbardziej rozpoznawalny tytuł branży alkoholowej w Polsce odznaczył naszą najnowszą wódkę: Drvahl złotym medalem. To potwierdza, iż wieloletnie starania nie idą na marne, ale są widoczne i doceniane przez ekspertów. Drvahl to nowa odsłona wódek, trunek nieoczywisty, łamiący schematy. Prace nad nim były tyleż wyzwaniem, co przygodą, a przyznany medal potwierdza, że ścieżka, którą obraliśmy, to ta właściwa. Jesteśmy dumni, iż znalazła ona uznanie jurorów – przyznał Krzysztof Liszkowicz, Managing Director w Pravda S.A.
Za wysoki wynik punktowy na tle pozostałych wódek czystych biorących udział w konkursie medalem nagrodzona została również startująca w kategorii cenowej powyżej 40 zł za 0,5 l wódka Retman Strong o mocy 50% (Toruńskie Wódki Gatunkowe). – Inspiracją do powstania marki Retman była bogata historia rzeki Wisły i transportu rzecznego. Retman, który kierował spławem, wskazywał statkom bezpieczną drogę. Jest to więc nawiązanie do miasta Torunia, który był ważnym punktem na mapie handlu wiślanego. Retman Strong Vodka to mistrzowskie połączenie wyjątkowej mocy – 50% – i unikalnych walorów smakowych. Recepturę oparliśmy na wysokiej jakości naturalnych składnikach – zbożach z polskich upraw oraz krystalicznie czystej wodzie z pokładów, które znajdują się na terenie naszego zakładu – poinformowała Zofia Imielska, kierownik ds. marketingu Toruńskich Wódek Gatunkowych.

Coś dla smaczku
W kategorii wódek smakowych i smakowych wyrobów spirytusowych w cenie do 40 zł za 0,5 l zwyciężyła wpisująca się w rynkowe trendy Stolichnaya Salted Karamel (Stoli Group, dystrybutor w Polsce: Cerville Investment Sp. z o.o.). Co ciekawe, ten sam produkt otrzymał medal naszej Degustacji Wódek w 2017 r. w kategorii specjalnej „za innowację” (wtedy dystrybutorem w Polsce była firma ML Spirits Sp. z o.o.). – Ta wygrana to miła niespodzianka. Wprawdzie jesteśmy pewni jakości oferowanych przez nas produktów, ale w tego typu konkursach bywają czasem nieoczekiwane rozstrzygnięcia. Stolichnaya Salted Karamel to produkt, który przyjął się na rynku. Jesteśmy jego dystrybutorem od marca 2020 r. Słony karmel to obecnie smak popularny nie tylko wśród alkoholi. Ale Stolichnaya Salted Karamel jest na rynku od wielu lat, więc wyprzedziła ten trend. Łączy ona w sobie słodycz i wytrawność. Może przypaść do gustu także paniom. Innowacją jest też bezbarwny kolor dla tej wódki smakowej. Marka Stolichnaya ma dużą paletę wariantów smakowych. Ważne jest jednak to, że wszystkie smaki uzyskiwane są z naturalnych składników – podsumował Rafał Łojszczyk, Category Manager w Cerville Investments Sp. z o.o.
W kategorii wódek smakowych i smakowych wyrobów spirytusowych w cenie powyżej 40 zł za 0,5 l bardzo wysokie noty od jurorów gwarantujące zwycięstwo otrzymał produkt Jałowiec Polski (Toruńskie Wódki Gatunkowe). – Jałowiec Polski to kolejny obok Śliwowicy Polskiej i jej wariantów, produkt z serii tzw. trunków polskich, które bazują na tradycyjnych recepturach i wykorzystaniu tego, co w naturze najlepsze. W tym przypadku są to szyszkojagody jałowca, sami wytwarzamy z nich macerat. Owoce jałowca nadają trunkowi specyficzny, słodko-gorzki smak. To także gratka dla kolekcjonerów – każda butelka z niewielkich partii produkcyjnych ma na etykiecie umieszczony swój indywidualny numer, dzięki czemu alkohol jest jeszcze bardziej unikalny – zaznaczyła Zofia Imielska z Toruńskich Wódek Gatunkowych.
Za wysoki wynik punktowy na tle pozostałych wódek smakowych i smakowych wyrobów spirytusowych biorących udział w konkursie medalem nagrodzony został również 24 Herbs Gin (Trend Spirits Sp. z o.o.) startujący w kategorii cenowej powyżej 40 zł za 0,5 l. – W wyniku pracy doświadczonych specjalistów z branży udało nam się skomponować ponadprzeciętny produkt – 24 Herbs Gin. Składa się z 8 wyjątkowych destylatów, sprowadzonych niemalże z całej Europy, do produkcji którego użyliśmy 24 różnych rodzajów ziół. Ta wyjątkowa kompozycja pozwoliła nam stworzyć niezwykle delikatny i bardzo rześki alkohol z nutą jałowca, który wraz z niewątpliwie niepowtarzalnym opakowaniem jest ciekawą propozycją nawet dla najbardziej wymagających klientów – zaznaczył Robert Derkacz, wiceprezes ds. exportu w Trend Spirits Sp. z o.o.
Rzadko zdarza się, aby produkt, który otrzymał w danej kategorii najwyższe noty od dwóch jurorów, zakończył rywalizację bez medalu. Dzieje się tak zazwyczaj, gdy trudno o jednoznaczną ocenę trunku, gdyż wymyka się on nieco ze standardowej oceny czy klasyfikacji. Z taką też sytuacją mieliśmy do czynienia w tym roku, a dotyczyła ona nowego produktu Markhor Cannabis Vodka (Amed&O). Dlatego postanowiliśmy przyznać wyróżnienie specjalne „za pomysł i ciekawy styl”. – Wódka Markhor to wypadkowa naszego zainteresowania produktami konopnymi oraz zamiłowania do niebanalnych alkoholi segmentu premium. Efekt końcowy, który już w lipcu trafi do sprzedaży detalicznej, to propozycja dla tych, którzy szukają wyróżniającej się wódki z charakterem. Postawiliśmy na polskie surowce wysokiej jakości: spirytus orkiszowy, miód oraz konopie. Jest to pierwsza w Polsce wódka konopna, która zawiera CBD. Nie jest to jednak jej jedynym walorem – przede wszystkim zależało nam na osiągnięciu złożonej, ale subtelnej i wyrafinowanej kompozycji smakowej, którą docenią wielbiciele wytrawnych alkoholi. Z pewnością udało nam się stworzyć produkt dopracowany pod każdym względem, jego silny charakter podkreśla również oryginalna szata graficzna. Cieszymy się z przyznanego nam wyróżnienia, uznanie fachowego jury dodaje skrzydeł, zwłaszcza, że Markhor musiał zmierzyć się z silną konkurencją jeszcze przed swoim debiutem rynkowym – przyznał Adam Okoniewski, pomysłodawca i założyciel marki.

Nowa kategoria – okowity pod ocenę
Jak już zostało wspomniane wcześniej, do Degustacji Wódek w 2021 r. postanowiliśmy dołączyć nową kategorię – okowity. W ten sposób chcieliśmy zaakcentować odmienność tych produktów od standardowych wódek, ale także oddać ukłon w kierunku rozwijającego się trendu rzemieślniczych alkoholi. Jednocześnie uznaliśmy, co wydaje się słuszne, że okowity o medal powinny walczyć z okowitami. Nie dziwią specjalnie wysokie noty jurorów przyznawane trunkom w tej kategorii. Zwycięzca może być jednak tylko jeden. Najwyższy wynik punktowy w kategorii, jak i w całym tegorocznym konkursie, otrzymała Okowita z Kukurydzy (Podkarpacka Destylarnia Okowity). Dwóch jurorów oceniło ten produkt jako wybitny, a jeden jako majstersztyk, arcydzieło sztuki gorzelniczej. – Cieszę się bardzo. Czułem, że to dobry produkt, ale nigdy nie wiadomo, na ile mocna jest konkurencja. Wszystko zawsze zaczyna się od surowca i jego najwyższej jakości. W dojrzałej kukurydzy nawet zapach musi być nieskazitelnie czysty. A później mamy już obróbkę termiczną, parowanie, zacieranie i wreszcie fermentację, która trwa 3 doby i ani minuty dłużej. Następnie produkt przechodzi 1-krotną destylację alembikowo-kolumnową. Filtracja jest wyłącznie celulozowa, na wkładach papierowych. A potem wiadomo – rozlew, akcyza, banderola, etykieta i na półki. Produkowana przeze mnie okowita leżakuje w butelce od 1,5 miesiąca do 2 miesięcy. Niby nic odkrywczego, ale najważniejsze znaczenie dla końcowego produktu mają drobne kwestie, które czasem inni uznają za nieistotne – zdradził kulisy produkcji Grzegorz Pińczuk, właściciel Podkarpackiej Destylarni Okowity.
Bardzo wysokie noty i medal otrzymała także Grochowica (Grochowica Polska Sp. z o.o.). – Bardzo mi miło, ale jestem pewny jakości tego produktu, więc kolejne nagrody przestają już zaskakiwać. Unikalny surowiec – w tym wypadku groch – wpływa na unikalność produktu. Do tego dochodzi tradycyjny sposób wytwarzania według własnej receptury. Na rynku jesteśmy od 2 lat i zbieramy pozytywne opinie od klientów. Produkt się przyjął i już myślimy o kolejnych okowitach: z bobu, z soczewicy i z ciecierzycy. Być może jeszcze w tym roku pojawi się coś nowego na rynku – zdradził Artur Król, prezes zarządu Grochowica Polska Sp. z o.o.

Wygląd się liczy
Wzorem poprzednich lat postanowiliśmy przyznać także medal w kategorii Design Opakowania. Tutaj oczywiście wybór był dokonywany już „jawnie”, tzn. po części degustacyjnej konkursu i po ujawnieniu marek startujących produktów. Co ciekawe, decyzja wcale nie była taka łatwa. Wystarczy wspomnieć tylko o przemyślanych pod względem wyglądu i dopracowanych w najmniejszych szczegółach nowościach rynkowych: 24 Herbs Gin, Markhor, Drvahl (w tym przypadku mamy na froncie postać komiksowego drwala – kiedy zajrzymy w butelkę od tyłu, zobaczymy go niemal nagiego, zakrytego tylko figowym listkiem!) czy ciekawej propozycji Khortytsa Ice (pod wpływem niskiej temperatury butelka zmienia kolor na niebieski).
Jak zatem ocenić, czy lepsza jest prostota, pomysł, czy może jednak szykowna odmienność? W takiej sytuacji po raz pierwszy zdecydowaliśmy o przynaniu dwóch medali w tej kategorii. Pierwszy otrzymała wódka Żurek Żytni (Polmos Bielsko-Biała S.A.). Kształt butelki oraz etykieta są w stanie u niejednego konsumenta przypomnieć młodość i wywołać nostalgię za czasami PRL. – Naszą ambicją było stworzenie produktu prostego, wytwarzanego z naturalnych składników, bez dodatku cukru i podkreślającego pracę tych, dzięki którym powstaje każda wódka – rolników. Żurek Żytni jest wolny od jakichkolwiek ulepszaczy, a trunek jak sprzed lat, swój wyjątkowy charakter zawdzięcza jedynie Żytu Dańkowskiemu i wodzie z Beskidu. Prace nad koncepcją marki były prowadzone dwutorowo, chodziło zarówno o kształt butelki, jak i etykietę. Chcieliśmy, żeby wszystko było autentyczne i wiarygodne. Jako inspirację dla butelki wybraliśmy proste i lekkie kształty przedwojennych wódek oraz spirytusów. Etykieta miała wizualizować powstawanie Żurku Żytniego – od kłosa żyta, poprzez pracę rolników – stąd grafika traktora – po finalny produkt, za którego jakość odpowiada producent z prawie 200-letnią historią i doświadczeniem w tworzeniu jakościowych trunków alkoholowych – Polmos Bielsko-Biała. Żurek Żytni adresowany jest do konsumentów, którzy cenią ekologię, prostotę, naturalność i wysoką jakość produktu. Charakterystyczny wygląd opakowania zachęca też konsumentów poszukujących produktów lokalnych, wytwarzanych według tradycyjnych receptur. Twórcą koncepcji marki, etykiety oraz butelki jest Krzysztof Tryliński – kreator wielu marek alkoholowych: Belvedere, Królewska, Krupnik, Sobieski, Biały Bocian czy Ogiński – zdradziła Klaudyna Szankin, Brand Manager marki Żurek Żytni.
Drugi równoważny medal w kategorii Design Opakowania otrzymała wódka Morosha Sinevir (Global Spirits Beverages Sp. z o.o.), którą z pewnością na półce pośród innych produktów zauważy każdy. Co ciekawe, mimo odmiennego i zdobnego kształtu butelki, przynależy ona do grona tańszych trunków. Ktoś pewnie nawet stwierdzi, że jest tu pewna niespójność względem niskiej ceny a „drogiego” wyglądu. Cóż, być może, ale nie ma wątpliwości, iż spośród innych produktów stojących na tej samej półce, ten na pewno się wyróżni i przykuje uwagę klienta. A oto przecież chodzi w dobrym opakowaniu! – Serdecznie dziękujęmy za uznanie. To prawdziwy zaszczyt dla naszej firmy. Design Morosha Sinevir został stworzony we współpracy z czołową brytyjską pracownią projektową. Unikalna butelka w kształcie kropli wody oraz kontretykieta w kształcie liścia podkreślają wyjątkową naturalność marki. Głęboki kolor jest z kolei odzwierciedleniem perły ukraińskich Karpat – jeziora Sinevir – powiedziała Elena Okara, Brand Manager Global Spirits Group.
Kolejna Degustacja Wódek wstępnie jest zaplanowana na maj 2022 r. Chcielibyśmy wrócić do standardowej, stacjonarnej formuły konkursu i bezpośredniego spotkania wszystkich jurorów w jednym miejscu. Czas pokaże, czy będzie to możliwe.

kapczynskiMariusz Kapczyński: – Po raz kolejny przyszło nam przeprowadzić Degustację Wódek w trybie zdalnym, indywidualnym. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pozostanie nam, jurorom, zaczekać na kolejną edycję, która (miejmy nadzieję!) odbędzie się w normalnych warunkach, z jeszcze większym apetytem. Póki co – wszystko przebiegło bardzo sprawnie. Podkreślić trzeba profesjonalne przygotowanie degustacji przez redakcję „Rynków Alkoholowych”. Nadesłana „paczka degustacyjna” okazała się bardzo dobrze przyszykowanym pakietem. Fachowo przygotowane, oklejone próbki, arkusze degustacyjne, mata na stolik i inne dodatki bardzo umiliły jurorom degustację. Sam konkurs zaskoczył liczbą zgłoszeń, wieloma – jak się okazało – nowościami, medalami oraz stylistyczną rozpiętością. Było w co zanurzyć nos. Wysoki poziom, niebanalne smaki – nie było w tym roku nudy! Pozostaje pogratulować wygranym, w pełni zasłużyli na medale, uważnie przyglądnijcie się Państwo wynikom. Ja czekam niecierpliwie na kolejną edycję – już w normalnych warunkach i z kolejnymi niespodziankami w degustacyjnym secie.

klesykŁukasz Klesyk: – Gwałtu, rety! W kategorii czystych wódek do 40 zł/0,5 l całe podium zajął Wschód, a na czele jest ukraiński Hlibny Dar. W zeszłym roku zachowawczo napisałem, że za Bugiem kryje się pewnie jeszcze sporo takich perełek jak Bulbash 6, ale nie sądziłem, iż te perełki skoszą polskich zawodników jak kombajn – nomen omen – żyto. Co się dzieje? Ano chyba to, że Wschód pracuje, a myśmy trochę spoczęli na laurach. Na kontretykietach i stronach internetowych wschodnich wódek aż roi się od przechwałek o nowych technologiach, np. filtracji przez egzotyczne materiały, jak złoto czy platyna. Nie musi to być wyłącznie marketing. Jakiś czas temu rosyjska firma Technofilter przeprowadziła ślepą degustację tej samej wódki w 3 wariantach: pierwszą przepuszczono przez węgiel z małą domieszką srebra, drugą przez filtr węglowo-srebrny, trzecią przez węglowo-platynowy. Najwyższe oceny uzyskała wersja nr 3. Gdy przebadano próbki chromatografem gazowym, okazało się, że „platynowa” zawiera estry: mrówczan i octan etylu, których w „węglowej” nie ma. Dlatego zapewne „trójka” wygrała – pomogły w tym subtelne owocowe (octan) i owocowo-rumowe (mrówczan) aromaty. Naukowcy sugerują, że platyna jest katalizatorem pewnych procesów (np. estryfikacji), które w obecności samego węgla nie zachodzą. Ciekawe, że platynową filtrację stosuje m.in. Khortytsa.
Konkursy i opinie ekspertów to jedno, a „głos ludu” – drugie. Zwykłych konsumentów też warto słuchać. U mnie na wsi podkarpackiej ludzie na co dzień kupują proste polskie wódki, ale od święta sięgają właśnie po Ukrainę – Khortytsę lub Hlibny Dar. „Bez porównania” – mówią. Albo: „Wziąłem do lasu, to kumple w 10 minut wypili, musiałem lecieć po następną”. Może nie potrafią mówić o platynach i estrach, ale wiedzą, co im smakuje. Radziłbym naszym producentom w te głosy się wsłuchać i to nie tylko na marketingowych fokusach. Rzecz jasna, jeśli chcą pozostać konkurencyjni względem napierającego Wschodu.
A może polską specjalnością przestaje być czysta, a staje się nią okowita? Ich poziom był niebotyczny i naprawdę z trudnością wyłoniliśmy zwycięzcę.
Co poza tym? Niespecjalnie zachwyciły mnie drogie wódki; tańsze – biorąc pod uwagę cenę – były lepsze, a przynajmniej oryginalniejsze i ciekawsze. Kto wie, może już osiągnęliśmy punkt, w którym producenci „super-hiper-kosmos-premium” wydają większość pieniędzy nie na surowce, fachowców i technologie, a na marketing i reklamę na wyniszczającym amerykańskim rynku?
Nie wiem, czy to, co jurorzy pisali w roku ubiegłym w jakikolwiek sposób przekłada się na produkcyjne pomysły, ale… wytwórcy smakowych wódek jakby nas posłuchali. A krzyczeliśmy zgodnym chórem: „mniej cukru!”. W obecnej edycji kategorię „smakówek” do 40 zł/0,5 l wygrała świetna Stolichnaya Salted Karamel, a powyżej 40 zł/0,5 l – fenomenalny Jałowiec Polski. Obie te rzeczy bronią się aromatem, smakiem, równowagą i naturalnością, nie zaś ekstremalną słodyczą.
Jeszcze słów kilka o wygranych, przegranych i punktach. Pamiętam zimowe igrzyska olimpijskie w 2010 r. w Vancouver i srebrne medale Adama Małysza. Jakiś komentator powiedział: „Małysz był wspaniały, rewelacyjny, cudowny, lecz Simon Ammann – poza zasięgiem”. W tym roku w naszym turnieju było podobnie. Nie chcemy z tego konkursu robić targowiska świecidełek, więc ktoś musiał medalu nie dostać. Przepadło w ten sposób parę świetnych rzeczy – chociażby moja ulubiona Śliwowica Polska od Toruńskich Wódek Gatunkowych, która o włos przegrała z ginem 24 Herbs. Pamiętajcie więc, że punkty i medale to nie wszystko – równie ważny jest własny gust oraz smak.

berentRyszard Berent: – Na wstępie serdecznie gratuluję świetnej organizacji degustacji, która pozwoliła jurorom zapoznać się z trendami i stylami wódek anno domini 2021. Czas pandemii, kompletnego bezruchu w segmencie HoReCa nie pozwala bowiem na bieżące śledzenie rynku nowości oraz kolejnych odsłon wódek dobrze znanych. Mimo iż osobiście nie jestem wielkim fanem wódek kraftowych, należy zauważyć fakt, że rynek okowit oraz wszelkich alkoholi według starych receptur naszych ojców i dziadków, rozwija się bardzo prężnie. Brakuje mi długich dyskusji oraz świetnych komentarzy pozostałych jurorów, albowiem formuła wymiany myśli i doznań w degustacjach „na żywo” pozwalała na pełniejsze odkrywanie degustowanych trunków. Cieszy duża liczba próbek degustacyjnych, albowiem konkurencyjny rynek wódek daje gwarancję wysokiej jakości – co niewątpliwie cieszy konsumentów. Czekam na restart gastronomii, ponieważ z własnego doświadczenia wiem, iż degustowane trunki smakują lepiej w gronie przyjaciół. Nie wpłynęłoby to zapewne na wyniki końcowe naszej degustacji, jednak kilka bardzo ciekawych propozycji tegorocznego konkursu powinniśmy spróbować ponownie.

warlikowskiJerzy Warlikowski: – W tym roku, jak i w latach poprzednich, zdecydowana większość wódek czystych zgłaszanych do naszego konkursu trzyma wysoki poziom. Jednocześnie żadna nie schodzi poniżej pewnej jakości i jest to bardzo dobra wiadomość dla konsumentów. Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku wódek smakowych oraz smakowych wyrobów spirytusowych. Ich poziom jest bardzo zróżnicowany. Smuci, że niektórzy producenci nawet nie starają się wyjść ze swoim trunkiem ponad przeciętność proponując mało wyrafinowane smaki i niezbyt wysoką jakość. Są jednak w tej grupie również produkty, które zdecydowanie wybijają się na tle konkurencji i to akurat cieszy. Bardzo ciekawym doświadczeniem degustacyjnym była możliwość spróbowania okowit. Stanowią one interesujący aspekt rozwoju rynku alkoholi w Polsce, na pewno wciąż mają bardzo duży potencjał rozwoju. W kwestii designu opakowań mniej jest tych przesadnie ozdobnych, krzykliwych i „odpustowych”. Nawet jeśli są oryginalne lub nowatorskie, to czerpią z klasyki i pozostają przy tym eleganckie. To bardzo pozytywny kierunek. Wszystkie nagrodzone przez nas w tym roku produkty zasłużyły na medal. Warto tu wspomnieć, że są konkursy, które nagradzają wszystkich lub prawie wszystkich uczestników. U nas sam udział nie wystarcza, aby zdobyć medal. Doceniamy najlepszych spośród zgłoszonych. Jest więc tu prawdziwa rywalizacja, ale również sama nagroda ma większy prestiż. Jednocześnie Degustacja Wódek pozwala prześledzić degustatorom, redakcji i czytelnikom „Rynków Alkoholowych” aktualne trendy oraz sytuację na polskim rynku wódki.

medal 2021

Oceny

HLIBNY DAR, Bayadera Group
Ocena wzrokowa: bez zarzutu, zgodnie z normą, czysta z połyskiem, wodnista.
Ocena zapachowa: łagodna, dosyć neutralna, umiarkowane, ale przyjemne aromaty (lekko żywiczne, ziołowe, trochę owocowej tonacji, morele, gruszki, masło kakaowe z orzechami), delikatny gorzelniczy zapach.
Ocena smakowa: Zaskakująco dobre w tej klasie cenowej usta: pełne, krągłe, rzec nawet można – potężne. Długi, rozgrzewający finisz z dobrze odmierzoną dozą pikantności i eleganckiej, lekko ściągającej floralnej goryczki przypominającej tę z kardamonu czy zielonych włoskich orzechów. Jest przyjemnie i ciekawie, klasycznie, przydałoby się nieco mniej alkoholu w końcówce. Słodka, lekko pikantna, solidnie skomponowana. Zachowuje styl, pewną zachęcającą miękkość i charakter.
Ogólne wrażenia: Całość wydaje się wyważona, spójna, z lekko jałowcową końcówką (plus ziele angielskie, liść laurowy). Konkretnie przemyślana i świetnie zrealizowana wódka. Produkt wysokiej jakości.

RETMAN STRONG, Toruńskie Wódki Gatunkowe
Ocena wzrokowa: gęsta, oleista, długie nogi.
Ocena zapachowa: ciekawie – jest kora sosnowa, wędzona śliwka, pestki jabłkowe, wanilia i nieco mokrych kamyków, może jakieś morskie wodorosty, wędzona ryba. Ostry, gorzelniczo-zbożowy zapach.
Ocena smakowa: wódka w starym stylu, lekko fuzlowa. Ostra, drażniąca podniebienie. Z charakterem, wyważony smak. Usta bardzo słodkie, ale jakość tej słodyczy jest więcej niż dobra; pikantny finisz z nadmierną ostrością oraz goryczką. Korzenno-pieprzne nuty lekko karmelowe.
Ogólne wrażenia: dosyć interesująca, jest styl, charakter i ciekawe aromaty oraz smaki. Produkt dla koneserów.

DRVAHL VODKA, Pravda S.A.
Ocena wzrokowa: czysta, żywa, połyskliwa.
Ocena zapachowa: typowa dla wódek wysokiej jakości, łagodna, niezbyt ostra, bliska neutralności i czystej źródlanej wody. Nikła nutka włoskich orzechów, herbaty i suchych jesiennych liści. Aromaty zgrabne, nienachalne, ale mają swoją delikatną ostrość (seler, chrzan, zioła).
Ocena smakowa: łagodny, słodkawy smak, intensywne suszone owoce i kwiaty, nalew na zielone orzechy włoskie, nuta tytoniu, kawa. Rozgrzewający finisz. Smak dobrze sprofilowany, z jednej strony czysty, z drugiej – zachowujący cechy indywidualne, intrygujące. Są akcenty jałowca, gałki muszkatołowej, korzeni. Dobry balans.
Ogólne wrażenia: poprawnie. Porządne wykonanie, jest styl, charakter. Interesująco. Bardzo dobra wódka.

STOLICHNAYA SALTED KARAMEL, dystrybutor: Cerville Investments Sp. z o.o.
Ocena wzrokowa: przejrzyście, naturalnie, bez nalotów, lekko złotawa.
Ocena zapachowa: czysta źródlana woda i naturalny aromat solonego karmelu – czystość, spokój, elegancja, dobrze odmierzona słodycz, nutka dymna. Wyraźne nuty kokosowe, miodu, wanilii, toffi, ciasta biszkoptowego. Słodkawy i cukierkowy.
Ocena smakowa: Usta powtarzają nos, przy czym jest wyraźniejsza dymna nuta, cukru w sam raz plus całkiem wyraźna nuta szlachetnej goryczki w finiszu. To ostatnie zaskakuje, biorąc pod uwagę konwencję likierowych wódek, ale i cieszy. Słodki, cukierkowy.
Ogólne wrażenia: Rozegrane to jest na umiarkowanych tonacjach, w miarę czystych. Można jednak zrobić likierową wódkę z modnym aromatem, ale też z elegancją, harmonią i klasą, a poza tym nie używając tony cukru. Produkt dla wąskiej grupy odbiorców.

JAŁOWIEC POLSKI, Toruńskie Wódki Gatunkowe
Ocena wzrokowa: delikatnie nasycony żółcią kolor, żółtawo-złotawy, słomkowy, przejrzysty, ciepły, przyjemny, świeży.
Ocena zapachowa: miły i klimatyczny nos: owocowo-rześki, kwiaty, pomarańcze, kwiat pomarańczy, nuta drewna, staroświecka woda kolońska, stara drewniana szafka z oldskulowymi kosmetykami, ziele angielskie, cynamon, lawenda, las (świerkowe gałęzie w zimie, jałowiec, pędy sosny, żywica), świeży melon, morela. Duża złożoność i elegancja.
Ocena smakowa: wytrawny żywiczny i ziołowy smak, lekko owocowy, ciekawa kompozycja, są nuty apteczne rozbudowane ziołowo-korzenne. Miłe i miękkie usta z przewagą pomarańczy oraz kardamonu.
Ogólne wrażenia: ładnie skomponowana, elegancka i nieprzesłodzona smakowa wódka. Zwraca uwagę fakt, że przy tym pomyśle jest to alkohol wytrawny, żywiczny, nieutopiony w cukrze. Produkt wysokiej jakości, ciekawy jako składnik drinków.

24 HERBS GIN, Trend Spirits Sp. z o.o.
Ocena wzrokowa: przejrzysty, czysty, przezroczysty, długie nogi.
Ocena zapachowa: delikatny, przyjemny aromat cytrusowo-jałowcowo-karmelowy i kwiatowo-owocowy; orzechy laskowe, masło, kajmak, kandyzowane skórki owoców tropikalnych, pestki grejpfruta. Dobrze schowany alkohol.
Ocena smakowa: nieagresywnie, smaki są wyważone, treściwe. Słodkie nuty owocowo-kwiatowe, lekka pikantność.
Ogólne wrażenia: Przyzwoity gin, z pomysłem. Fajna goryczka, kompozycja smaku. Bardzo gastronomiczna wódka! Oryginalny produkt do komponowania drinków.

OKOWITA Z KUKURYDZY, Podkarpacka Destylarnia Okowity
Ocena wzrokowa: czysta, biała, krótkie nogi.
Ocena zapachowa: styl wyważony, elegancki, z indywidualnym sznytem, jest bogato, zachęcająco. Drążniąco i gorzelniczo. Nuty szlachetnego chmielu, mokrego zboża, ziół, siana, moszcz winogronowy, brzeczka piwna, nieco gorzkiej czekolady, tytoń.
Ocena smakowa: słód, miła, lekko ściągająca cierpkość, w której obecne są czarna czekolada i zioła; spora, lecz nieprzesadna i miła pikantność. Długi ziołowy finisz, przywodzący na myśl wczesne lato i łąkę po deszczu. Stylowo, kraftowo, z bogactwem smaku i aromatu. Chleb, chmiel, zboże oraz gruszka i melon. Zbożowo-gorzelniczy akcent.
Ogólne wrażenia: fascynująca jakość goryczki, emocje, reszta także na bardzo dobrym poziomie. Precyzyjne ustawienie smaków, koronkowa robota!

GROCHOWICA, Grochowica Polska Sp. z o.o.
Ocena wzrokowa: czysta, przejrzysta, bez zarzutów.
Ocena zapachowa: przyjemnie, gładko, stylowo, miękkie nuty owocowe pomieszane z warzywnymi delikatnie słodkawymi. Aromat dobrego alkoholu, czereśni, wiśni, jakaś nutka medyczna i pestkowa. Nie ma tu wielkiej złożoności czy intensywności, ale jest delikatność, czystość, powściągliwość i elegancja.
Ocena smakowa: Usta są powtórzeniem nosa, tylko z głębszą pestkową nutą i akcentem soli w finiszu. Smak równy, wyważony, zbalansowany. Z charakterem. Nuty ziemniaka i pszenicy, a także obierków z jabłka oraz pestek. Wszystko przyjemne, zachęcające.
Ogólne wrażenia: dobry, konsekwentny styl. Jest miękko, przyjaźnie, finezyjnie. Bardzo atrakcyjny, bogaty finisz. Kraftowa robota. Ciekawy, nieoczywisty destylat, który jednak nie krzyczy o swojej świetności – trzeba się w niego wsłuchać, bo warto. Na medal!

MARKHOR CANNABIS VODKA, Amed&O
Ocena wzrokowa: bardzo delikatny odcień żółty, ledwie refleks, kolor kurzego białka, niezbyt optyczny.
Ocena zapachowa: aromat delikatny, mało wyrazisty, niezbyt intensywny, ale złożony, przyjemny (gruszka, jabłko, pigwa, kwiaty, siano, rozpuszczony w wodzie cukier).
Ocena smakowa: rozwodnione usta, z lekko cukrowym posmakiem. Mimo to wytrawnie kwiatowo, z wyczuciem i stylem. Wszystko dobrze obliczone, sprecyzowane elementy smaku.
Ogólne wrażenia: Całość wytrawna, ciekawa, z lekka korzenna. Nie ma bombardowania smakami, stawia się na delikatność, bardziej wyrafinowany styl. Fajny pomysł, fajna realizacja. Bez technicznych wad. Produkt dla niszowego odbiorcy.

Rynki Alkoholowe 6/2021

temat 06


degustacja banner