okl 2020 08


okl 2020 07

 

Dokładnie w marcu 1995 r. pojawił się pierwszy numer miesięcznika „Rynki Alkoholowe”. Jak łatwo policzyć, mamy więc swój okrągły jubileusz. I to nie byle jaki, przecież 25 lat to aż ćwierć wieku! Czy ktoś jeszcze pamięta, że w 1996 r. wprowadzono obowiązek banderolowania wyrobów winiarskich? A może umknęła z pamięci data 1 lutego 1998 r., kiedy to zostały uwolnione ceny na czyste wódki i spirytus? „Rynki Alkoholowe” to nie tylko najstarsze polskie pismo branżowe poświęcone szeroko rozumianej branży alkoholi, ale również skarbnica wiedzy i kronika zmian w niej zachodzących. Choćby takich, jak komercjalizacja i prywatyzacja Polmosów w 2001 r. czy obecne dziś zjawiska konsolidacyjne.

Pomysłodawcą czasopisma jest Sławomir Wiśniewski: – Jako osoba związana z branżą alkoholową w 1994 r. byłem na targach winiarskich w Bordeaux. Zobaczyłem tam wiele czasopism branżowych ze świata. Pomyślałem sobie, że Polska jako drugi wtedy producent wódki na świecie także powinna mieć prasę o tematyce alkoholowej. Tak to wszystko się zaczęło. Pomysł zakiełkował. Potem wymyśliłem nazwę czasopisma, która była skierowana do wszystkich producentów wódki, wina oraz piwa – wspomina.
Wydawnictwo Kartel Press powstało jeszcze na przełomie 1994 r. i 1995 r. Redakcja do dziś mieści się w Toruniu. Pierwszy numer „Rynków Alkoholowych” liczył 32 strony i ukazał się w nakładzie 15 tys. Firmowany był jeszcze jako Ogólnopolski Miesięcznik Gospodarczy. We wstępie dyrektor wydawnictwa i redaktor naczelny Sławomir Wiśniewski pisał: „Zamierzeniem wydawcy jest wypełnienie luki informacyjnej na linii producent – konsument, umożliwienie szerokiej prezentacji ofert produkcyjno-handlowych, pomoc w nawiązywaniu kontaktów pomiędzy producentami i odbiorcami ich wyrobów, a także promocja towarów i usług w skali ogólnopolskiej”.
Początki bywają jednak trudne. Z powodów technicznych na rynku nie pojawiło się wydanie kwietniowe. Kolejny numer ukazał się w maju 1995 r. i od tego czasu już co miesiąc zawsze był dostępny dla czytelników.
– Uczyliśmy się od innych, ale też na własnych błędach. Pamiętajmy, że to były zupełnie inne realia – stare komputery, brak Internetu, przestarzała dziś technologia. Proces produkcyjny gazety wymagał czasu. Reklamy przesyłano nam pocztą w postaci klisz i slajdów. Dzisiaj wszystko jest szybsze i prostsze. Aby czasopismo miało odpowiednią jakość, trzeba było zaufać zewnętrznej firmie, która nadzoruje całość procesów związanych z drukiem. My taką firmę znaleźliśmy w Poznaniu. U nas odbywał się tylko skład i redakcja. Potem pakowałem wszystkie pliki na zapomniane już dzisiaj nośniki magnetyczne, dyski zewnętrzne o dużej pojemności. Następnie jechałem z nimi pociągiem do Poznania i zostawałem tam przez 3-4 dni, aby gazeta mogła się ukazać. Dla mnie 25 lat „Rynków Alkoholowych” to także 25 lat mojej pracy – przyznaje Rafał Milewski, redaktor techniczny naszego czasopisma.
– Wiedzieliśmy, że jest zapotrzebowanie na takie pismo na rynku. Kiedy ukazał się pierwszy numer, czuliśmy radość. Branża też dobrze przyjęła to wydawnictwo. Wiedzieliśmy jednak, że przed nami jeszcze wiele pracy. Chcieliśmy rozwijać czasopismo, aby każdy kolejny numer był lepszy od poprzedniego. Zakładaliśmy, że miesięcznik przetrwa wiele lat, ale na dobrą sprawę nie myśleliśmy wtedy, co będzie za rok. A potem przychodziły kolejne rocznice i jubileusze – wspomina Jerzy Warlikowski, który pełnił wtedy w „Rynkach Alkoholowych” funkcję dyrektora marketingu i reklamy. – To były pionierskie czasy, także dla marketingu alkoholowego. Wszystko bazowało na bezpośrednich spotkaniach i my też w tym uczestniczyliśmy jako platforma kontaktowa. Mieliśmy szczęście trafić na początku naszej działalności na wielu ludzi, którzy byli gotowi nam pomóc w tworzeniu i prowadzeniu tego pisma. Nie sposób tu wymienić wszystkich, ale przywołam chociaż Henryka Wnorowskiego, Edmunda Kośnika, Ryszarda Berenta, Zdzisława Nowickiego, Stefana Zatorskiego i Krzysztofa Kilijanka.
Ze względu na przepisy odnośnie reklamy produktów alkoholowych, „Rynki Alkoholowe” od stycznia 1997 r. ukazują się jako Ogólnopolski Miesięcznik Branżowy. Co ciekawe, numeracja na okładce pojawiła się dopiero od wydania w styczniu 1999 r., a już w maju na rynku ukazał się miesięcznik nr 50. „Setka pękła” w lipcu 2003 r. Na nr 150 czekaliśmy do września 2007 r. Kolejne 50 wydań świętowaliśmy w listopadzie 2011 r. Nr 250 ukazał się na rynku w styczniu 2016 r., a nr 300 trzymają Państwo właśnie w rękach. Od 1 stycznia 2003 r. miesięcznik „Rynki Alkoholowe” jest dostępny tylko w prenumeracie.

25 1

Nagrody i konkursy
Już w kwietniu 1996 r. po raz pierwszy nagrodziliśmy firmy z branży wręczając Puchary „Rynków Alkoholowych” za najlepsze zdaniem czytelników produkty w 1995 r. Wśród nagrodzonych były: Gin Lubuski, wódka Bols, whisky Peel, rum Malibu, likier Baileys, wino Sophia, wino deserowe Cezar oraz wino musujące Dorato. Od 1998 r. honorowy patronat nad wydarzeniem objął Minister Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. W 2001 r. zmieniona została formuła konkursu – produkty wybierała kapituła i zamiast pucharów wręczono statuetki. Od 2004 r. o nagrodach ponownie decydowali czytelnicy. Złote Kielichy „Rynków Alkoholowych” za najlepsze produkty 2003 r. wręczyliśmy podczas uroczystej gali, która odbyła się w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
Za każdym razem organizowana przez nas impreza była okazją do spotkań i integracji branży. Zapewne wielu do dziś wspomina z rozrzewnieniem galę, która odbyła się na zamku w Golubiu-Dobrzyniu. Od 2008 r. Złote Kielichy zostały zastąpione medalami. Ostatni raz wręczyliśmy je w 2016 r. Po prostu formuła konkursu się wyczerpała, cieszył on się coraz mniejszym zainteresowaniem. Ale to nie znaczy, że przestaliśmy nagradzać najlepsze na rynku produkty.
Obecnie sztandarowym konkursem organizowanym przez nasz miesięcznik jest Degustacja Wódek. Doświadczeni jurorzy w tzw. ślepym teście oceniają trunki, a najlepsze otrzymują medale. Pierwsza edycja konkursu odbyła się w 2007 r., a zwycięzcami poszczególnych kategorii zostały wtedy wódki Luksusowa, Danzka i Nemiroff Lex.
– Już dużo wcześniej widziałem panele degustacyjne whisky na targach w Londynie czy degustacje win podczas innych imprez branżowych. Sytuacja z wódką wyglądała jednak zupełnie inaczej. W latach 90. XX w. nikt jeszcze nawet nie myślał o jej degustowaniu. Poza technologami w zasadzie nie było też specjalistów od oceny wódek. W pewnym momencie jakość naszego narodowego trunku poprawiła się. Wtedy postanowiliśmy zainicjować konkurs o nazwie Degustacja Wódek. Podobnie jak w przypadku czasopisma branżowego o alkoholach, byliśmy tu pionierami – zaznacza Sławomir Wiśniewski.
Od 2014 r. do rywalizacji włączono także wódki smakowe oraz smakowe wyroby spirytusowe. W ten sposób pokazaliśmy, że śledzimy aktualne trendy i podążamy za rynkiem. Od 2019 r. postanowiliśmy również nagradzać design opakowania – medal otrzymuje jeden ze zgłoszonych do Degustacji Wódek trunków (tutaj jurorzy oceny dokonują już oczywiście jawnie). W tym roku odbędzie się czternasta edycja imprezy.
Naszym najmłodszym konkursem jest wprowadzony w 2013 r. wybór najlepszej okładki „Rynków Alkoholowych” z poprzedniego roku. W ten sposób czytelnicy mogą zdecydować, projekt której firmy uważają za najbardziej trafiony, oryginalny czy niezwykły (część z nich to naprawdę dzieła sztuki reklamowej!). A skoro jesteśmy przy okładkach, to warto wspomnieć, że pojawiali się na nich m.in. aktorzy Bruce Willis (przy okazji promocji wódki Sobieski) i Marek Kondrat (wódka Ideal), a także mistrz świata barmanów w stylu flair Marek Posłuszny (Gin Lubuski i Lubuski Vodka).
Za udział w organizowanych przez redakcję konkursach chętnie nagradzamy też Czytelników. Za to dla nas największą nagrodą jest ich satysfakcja, gdy czytają swój ulubiony miesięcznik. Otrzymaliśmy wiele wyróżnień, medali, dyplomów i podziękowań od instytucji branżowych. Tu warto wspomnieć o szczególnie ważnym wydarzeniu z 2001 r. Wtedy to postanowieniem Prezydenta RP osoby zawodowo związane z „Rynkami Alkoholowymi” otrzymały złote oraz srebrne krzyże zasługi za działalność na rzecz rozwoju branży wydawniczo-poligraficznej oraz działalność społeczną.

25 2

Gotowi na zmiany
Kiedy weźmiemy do ręki wydania „Rynków Alkoholowych” z 1995 r. i porównamy je z obecnymi, okaże się, że z tamtego okresu pozostały do dzisiaj tylko dwie rubryki – słowo wstępne oraz krzyżówka. Nasz miesięcznik ewoluował i wciąż ewoluuje. Dorastamy (naszą „osiemnastkę” świętowaliśmy w 2013 r.) i dojrzewamy niczym najlepsze trunki w dębowych beczkach (specjalnie nie użyliśmy tutaj zwrotu „starzenie”). Zmiany są konieczne, aby lepiej dostosowywać się do aktualnych potrzeb rynku i Czytelników. Dzisiaj mamy 48 stron, ale dawniej bywały numery osiągające objętość nawet ponad 120 stron. Pojawiały się też specjalne wydania anglojęzyczne, które przygotowywaliśmy na międzynarodowe imprezy targowe.
Jedna z najważniejszych zmian miała miejsce w październiku 2012 r. Wtedy to przeprojektowany został wygląd (tzw. layout) okładki. Odtąd mamy nowe logo, a tytuł „Rynki Alkoholowe” wyróznia inna czcionka. Może wygląd nie jest najważniejszy, ale...
– Ta zmiana była wymuszona zmieniającymi się trendami i tendencjami w światowym designie. Chcieliśmy być nowocześni. Nowe logo miało być proste i czytelne. Z poprzednim był ten problem, że niektórzy zagraniczni partnerzy błędnie czytali nazwę czasopisma i powstawały śmieszne przekształcenia, jak np. „Arynkie Alkoholowe” – stwierdza Małgorzata Wojnowska, która zajmowała się nowym projektem okładki i pracuje jako grafik w naszej gazecie od samego początku.
Ale podążanie za nowoczesnością to także obecność w Internecie. Strona internetowa pod adresem www.rynki.pl powstała w 2000 r. (zastąpiła istniejącą od samego początku www.kartel.com.pl). W 2018 r. postanowiliśmy nieco zmienić jej wygląd.
Kolejnymi redaktorami naczelnymi „Rynków Alkoholowych” byli: Sławomir Wiśniewski (marzec 1995-sierpień 2000), Magda Dobrowolska (wrzesień 2000-czerwiec 2006), Magdalena Winiarska (lipiec 2006-grudzień 2016). Od stycznia 2017 r. funkcję tę sprawuje związana od początku z naszym czasopismem Iwona Małgorzata Wiśniewska.
– Lata 90. ub. w. to wciąż były początki wolnej prasy i jej rozwoju w Polsce. My również znaleźliśmy się w tym nurcie jako jedyne medium informacyjne o i dla branży alkoholowej. Najbardziej uciążliwe było wtedy przepisywanie do komputera maszynopisów przesyłanych przez autorów. Pozyskanie materiału czy weryfikacja informacji również nie należały do łatwych – wspomina Iwona Małgorzata Wiśniewska. – Dzisiaj każda większa firma ma własny dział do kontaktów z mediami, ale w 1995 r. to były początki. Przez te 25 lat realia branży w Polsce znacząco się zmieniły. Kiedy w moje ręce trafił pierwszy, pachnący jeszcze drukiem numer „Rynków Alkoholowych”, czułam ogromną satysfakcję. Na łamach czasopisma znajdował się także napisany przeze mnie artykuł o historii tradycji biesiadnej na ziemiach polskich. Warto podkreślić, że od pierwszego numeru niezmiernie ważna była dla nas estetyka miesięcznika, wysoka jakość papieru oraz druku. Nie zmieniła się też nasza misja. Może zabrzmi to trochę pompatycznie, ale wciąż chcemy robić coś dobrego dla branży alkoholowej. Dla nas liczy się przede wszystkim prawdziwa, solidna i rzetelna informacja. Chętnie wspomagamy branżowe inicjatywy, cały czas aktywnie uczestniczymy też w targach krajowych i zagranicznych. Czasem sama się zastanawiam, jak to możliwe, że 25 lat minęło tak szybko...
Zmiany są czymś naturalnym i koniecznym, ale wciąż bazujemy na tych samych, solidnych fundamentach. – W redakcji „Rynków Alkoholowych” pracuję od drugiego numeru. Na początku moim głównym narzędziem pracy był faks. Dziś najważniejsze są oczywiście telefon i komputer. Ale sama branża także ewoluuje. Kiedyś było więcej firm produkujących alkohol, lecz konsolidacja wszystko zmieniła. Za to pojawia się wiele nowych, mniejszych producentów. Miejsce na naszych łamach znajdziemy dla wszystkich – mówi Lidia Potwardowska, nasza specjalistka z Działu Ogłoszeń.
– Cieszymy się, że cały czas jesteśmy częścią tej fascynującej branży. Spotkaliśmy na swojej drodze wielu wspaniałych ludzi. To dzięki nim możemy dziś świętować ten jubileusz. Nie sposób dziś wymienić wszystkich dziennikarzy i współpracowników, których specjalistyczne teksty przez ostatnie 25 lat publikowaliśmy na naszych łamach. Każdy z nich jednak wniósł swój wkład w budowanie marki czasopisma, za co im serdecznie dziękujemy. Podziękowania należą się także wszystkim pracownikom naszej firmy oraz oczywiście ogłoszeniodawcom – zakończył Jerzy Warlikowski, wiceprezes zarządu Kartel Press SA.
Warto wspomnieć, że firma to obecnie nie tylko wydawca miesięcznika „Rynki Alkoholowe”. To także studio graficzne oraz drukarnia cyfrowa i wielkoformatowa. I tak dobrnęliśmy do końca artykułu, ale wierzymy, że przed nami jeszcze wiele, wiele lat na rynku. I wiele ciekawych tekstów do napisania.

Rynki Alkoholowe 3/2020

temat 08