okl 2020 10


okl 2020 09

 

Zapowiedzi rządu o podniesieniu stawki akcyzy na alkohol od 1 stycznia 2020 r. o 10% wywołały duże zaniepokojenie w branży. Według rządowych wyliczeń, przyszłoroczny budżet państwa ma w ten sposób zyskać 552,9 mln zł. Przypomnijmy, że rząd o możliwości podwyżki stawek akcyzy poinformował po raz pierwszy w kwietniu 2019 r. w Wieloletnim Planie Finansowym. Zapisek wrócił w projekcie przyszłorocznego budżetu. Różnica polega na tym, że w pierwszym z dokumentów wspominano o podwyżce wielkości 3%, a w drugim już o 10%. Branża twierdzi, iż jest zbyt późno, aby przygotować się na podwyżkę akcyzy.

Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy wystosował list do premiera Mateusza Morawieckiego. Oprócz argumentów przeciw podwyżkom, pojawia się w nim również sprzeciw wobec preferencyjnego traktowania piwa:
Odnosząc się do zaproponowanej przez rząd podwyżki akcyzy na poziomie 10% na wyroby alkoholowe, zawartej w „Projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym” z dnia 14.11.2019 r., pragnę zaprezentować stanowisko polskiego przemysłu spirytusowego, które wskazuje na nieefektywność ekonomiczną tego rozwiązania oraz podaje w wątpliwość argumentację o zmianie struktury konsumpcji napojów alkoholowych w Polsce.
Podstawowym założeniem projektu podwyżki podatku akcyzowego na napoje alkoholowe jest zwiększenie wpływów do budżetu państwa o ponad 500 mln zł w 2020 r. Tymczasem doświadczenia przeszłości oraz przykłady innych państw europejskich wskazują na efekty zupełnie odwrotne. Podwyżka akcyzy na wyroby spirytusowe w 2014 r. spowodowała zmniejszenie wpływów do budżetu o ponad 7,6% (dane Ministerstwa Finansów). Jednym z powodów mniejszych wpływów budżetowych po podwyżce akcyzy nie było zmniejszenie konsumpcji alkoholu, ale przejście konsumentów do szarej strefy. Dostępne dane pozwalają ocenić, że ostatnia podwyżka akcyzy spowodowała dwukrotne zwiększenie wielkości nielegalnego obrotu alkoholem w porównaniu z sytuacją przed podwyżką. Według raportu KPMG, w 2011 r. szara strefa wyrobów spirytusowych stanowiła 9,5% całego rynku i przez kilka lat utrzymywała się na podobnym poziomie. Po podniesieniu akcyzy na wyroby spirytusowe w 2014 r., szara strefa wzrosła do poziomu 15-20% rynku w 2017 r. (Raport Fundacji Republikańskiej). Ponowne podniesienie podatku doprowadzi więc do rozwoju nielegalnego handlu alkoholem, pochodzącego z niepewnych źródeł, co stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia Polaków.
Sama zmiana podatku będzie miała negatywny wpływ na branżę. Podwyżka akcyzy w 2014 r. spowodowała zmniejszenie produkcji wódki o 24% (dane GUS). Podwyżka będzie miała konsekwencje również w innych sektorach gospodarki. Branża spirytusowa zapewnia ok. 100 tys. miejsc pracy w rolnictwie, dystrybucji i sprzedaży – te miejsca pracy będą bezpośrednio zagrożone przy przyjęciu propozycji rządowych.
Zgodnie z przyjętą w kwietniu 2018 r. „Konstytucją Biznesu”, przedsiębiorca miał być dla państwa partnerem, a nie przeciwnikiem. Przyjęcie przed Rząd 10% podwyżki akcyzy na wyroby alkoholowe w trybie obiegowym, bez jakichkolwiek konsultacji z branżą i pomimo zapisanej w ustawie budżetowej podwyżki akcyzy w wysokości 3%, przeczy zasadom tej konstytucji.
Równocześnie chcielibyśmy odnieść się do wypowiedzi Pana Premiera w rozmowie z „Super Expressem” (1/17.11.19), na temat obecnej struktury spożycia i problemu tzw. „małpek”. Odnosząc się do cytowanej przez Pana Premiera informacji dotyczących ilości sprzedawanych liczby małych opakowań wyrobów spirytusowych (nazywanych kolokwialnie „małpkami”), pragnę zwrócić uwagę, że dane te, opublikowane w badaniu „Dokąd płynie wódka” przeprowadzonym przez firmę badawczą Synergion na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego, są nieprawdziwe. Wątpliwości budzi już sam sposób przeprowadzonego badania (oparty na wywiadach, szacunkach), jak i intencje jego zleceniodawcy. Rzeczywiste wyniki sprzedaży małych opakowań wódek są o połowę mniejsze niż wynika z szacunków Synergion – 1,4 mln opakowań wobec 3 mln (dziennie) oraz 510 mln opakowań wobec 1 mld (rocznie). Prawdziwe dane, wynikające z opracowań firmy badawczej Nielsen – są również łatwe do zweryfikowania w Ministerstwie Finansów w raportach dotyczącej wpłacanej akcyzy na podstawie wydanych banderol.
Od lat w Polsce utrzymywany jest system preferencyjnego traktowania słabszych alkoholi, oparty o pochodzącą ze stanu wojennego ustawę o wychowaniu w trzeźwości. Akt ten powstał w czasie, kiedy w modelu spożycia w Polsce dominowała wódka. Chociaż dziś model konsumpcji diametralnie się zmienił, to preferencje dla piwa nadal są utrzymywane. Piwo w ostatnich dwóch dekadach stało się najpopularniejszym alkoholem w kraju. Spożycie piwa w przeliczeniu na głowę mieszkańca przekroczyło barierę 100 l rocznie i wyniosło 100,5 l w 2018 r. W latach 2005-2018 spożycie piwa wzrosło o 24,5% (dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej). Z kolei spożycie napojów spirytusowych utrzymuje się na stabilnym poziomie. Warto również zauważyć, że codziennie średnio sprzedaje się w Polsce 8,7 mln l piwa – czyli prawie 13 razy więcej niż wódki.
Przedstawiciele rządu potwierdzają, że zmiany utrzymają, a nawet pogłębią preferencyjne traktowanie piwa w polityce akcyzowej państwa. Tymczasem jak wskazują dane, to nie mocne alkohole, a piwo jest najczęściej spożywanym trunkiem i odnotowuje największy wzrost sprzedaży. Co ważne, ta rosnąca popularność piwa nie przekłada się na wpływy dla budżetu państwa. Chociaż w wolumenie spożycia czystego alkoholu piwo stanowi ok. 60%, to dostarcza zaledwie ok. 30% wpływów z tytułu akcyzy na wyroby alkoholowe. Tymczasem wyroby spirytusowe (ok. 35% spożycia) zapewniają ponad 69% wpływów z akcyzy.
Reasumując – nie ma żadnego uzasadnienia dla utrzymywania preferencji dla piwa w obecnym modelu akcyzowym ani dla stosowania faktycznie niższej skali podwyżki podatku akcyzowego dla tych wyrobów. Podkreślmy, że preferencje te dotyczą również tanich piw o zawartości nawet 10% alkoholu (4 puszki takiego piwa to odpowiednik 0,5 l wódki – ale w cenie nawet 2 razy niższej).
Niezasadne jest, więc wskazywanie chęci zmiany struktury konsumpcji alkoholu jako powodu podwyżki akcyzy. Polska jest obecnie krajem, gdzie więcej alkoholu jest już spożywana w postaci piwa. Natomiast jak wskazaliśmy wcześniej, konsekwencje ekonomiczne podwyżki są co najmniej wątpliwe i uderzą w branżę, równocześnie narażając konsumentów na niebezpieczeństwa związane ze wzrostem szarej strefy.
Jednocześnie przemysł spirytusowy zaapelował o kontynuację toczonej od wielu miesięcy dyskusji na temat równego traktowania alkoholi – też w sferze podatkowej – i równie poważnego traktowania zagrożeń związanych ze szkodliwym spożyciem każdego rodzaju alkoholu:
Zaproponowana przez rząd podwyżka akcyzy na poziomie 10% dla wszystkich wyrobów alkoholowych w rzeczywistości oznacza preferencyjne traktowanie piwa. Przyznali to zresztą otwarcie sami przedstawiciele rządu, podkreślając, że ponad 2 razy mniejsze obciążenie podwyżką piwa w stosunku do mocnych alkoholi ma pomóc w zmianie struktury spożycia alkoholu w Polsce. Tymczasem, jak potwierdzają dane, to nie mocne alkohole, a piwo jest najczęściej spożywanym trunkiem i odnotowuje największy wzrost sprzedaży.
(...) A oto dane tylko za zeszły rok: spożycie napojów alkoholowych ogółem w przeliczeniu na czysty alkohol wzrosło o 1% r/r i wyniosło 9,55 l na 1 mieszkańca, przy czym spożycie napojów spirytusowych nie zmieniło się, o 2,7% zmniejszyła się konsumpcja wyrobów winiarskich, a o 2,0% zwiększyło się spożycie piwa.
Z badań przeprowadzonych przez firmę Nielsen, przedstawionych w raporcie pt. „Aktualny obraz rynku. Napoje alkoholowe w Polsce” wynika, że wartość sprzedaży wszystkich napojów alkoholowych w Polsce w 2017 r. wyniosła 32,6 mld zł (w 2016 r. – 32,1 mld zł, a w 2015 r. – 30,9 mld zł), z czego 27 mld zł wyniosła sprzedaż wódki i piwa. W grupie alkoholi największym segmentem były trunki niskoalkoholowe, przede wszystkim piwo, które stanowiło 48,9% sprzedaży (15,9 mld zł).
Od 2013 r. krajowa produkcja piwa wynosi ponad 4 mld l rocznie. W 2018 r. przekroczyła rekordowy poziom z 2016 r., a w relacji do 2017 r. odnotowano jej wzrost o 2,7% r/r. W latach 2015-2018 miał miejsce powolny wzrost wolumenu produkowanego piwa, średnio o 0,9% rocznie i w 2018 r. był on o 3,5% wyższy niż w 2014 r. Ubiegłoroczne wyniki świadczą o przyspieszeniu dynamiki rozwoju tego segmentu napojów alkoholowych.

Swoje stanowisko w sprawie planowanej podwyżki przedstawił również Związek Pracodawców Polska Rada Winiarstwa:
Na dniach zapadną wiążące decyzje w sprawie projektu podwyżki akcyzy na alkohol. Związek Pracodawców Polska Rada Winiarstwa, jako organizacja reprezentująca branżę, wyraża zdecydowany protest wobec projektu tej ustawy. Zgodnie z proponowanymi zmianami akcyza ma wzrosnąć o 10%. Z punktu widzenia branży ta sytuacja jest dużym zaskoczeniem i zagrożeniem dla funkcjonowania przedsiębiorstw.
– Jesteśmy zdezorientowani i zszokowani skalą tej podwyżki – mówi Magdalena Zielińska, prezes ZP PRW. – Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, miała ona wynieść 3% i na taki wzrost podatku przedsiębiorstwa były przygotowane. Sytuacja, w której wartość tę podniesiono ponad 3-krotnie – do 10%, stawia branżę w niezwykle trudnej sytuacji. Tym bardziej, że informację upubliczniono bardzo późno – 1,5 miesiąca przed wejściem w życie nowych stawek. Tak poważna decyzja powinna zostać zakomunikowana wcześniej oraz poddana szczegółowym analizom i konsultacjom.
Przedstawiciele branży winiarskiej apelują zatem o wprowadzenie zmian w projekcie i obniżenie stawki podatku do zapowiadanego wcześniej poziomu. Byli oni przygotowani na wzrost akcyzy o 3% i taką podwyżkę są w stanie zaakceptować. – Dodam, że doceniamy utrzymanie akcyzy na cydr i perry o mocy alkoholu poniżej 5% na dotychczasowym poziomie – mówi Magdalena Zielińska. – Jednak nie ukrywamy, że liczyliśmy na zdecydowanie większe wsparcie dla tych wyrobów. Bez wprowadzenia zerowej stawki w przejściowym okresie rozwoju tych kategorii, nie widzimy szans na zapobiegnięcie dalszym spadkom produkcji.
W aktualnej sytuacji prawno-fiskalnej, napoje te zostały zepchnięte w Polsce do roli produktów niszowych i nie mają możliwości bycia konkurencyjnymi na rynku.
Producenci zwracają też uwagę, że w większości krajów Unii Europejskiej akcyza na wino jest zerowa lub niższa niż w Polsce. Planowana podwyżka stawki zwiększy zatem dystans pomiędzy cenami wina w Polsce, a krajami Unii Europejskiej. Stanowi w efekcie wsparcie rozwoju szarej strefy.

Pojawiło się oczywiście również stanowisko Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie:
Podwyżka akcyzy od piwa o 10% spowoduje wzrost cen piwa, spadek sprzedaży, niższe od zakładanych wpływy budżetowe oraz ryzyko utraty miejsc pracy związanych z produkcją i sprzedażą piwa w Polsce.
Z zaskoczeniem przyjmujemy ogłoszony w dniu dzisiejszym, z pominięciem konsultacji społecznych, rządowy projekt ustawy podnoszący stawkę akcyzy od piwa o 10%, czyli w wysokości ponad 3-krotnie wyższej niż pierwotnie projektowano.
Zgodnie z projektem budżetu państwa na 2020 r., przyjętym we wrześniu br. przez Radę Ministrów oraz prezentowanym oficjalnie stanowiskiem Ministerstwa Finansów, sektor piwowarski był przygotowany na podwyżkę akcyzy od piwa o 3% od 2020 r. Zmiana akcyzy w tej wysokości ujęta była także w przyjętym przez Radę Ministrów w kwietniu br. Wieloletnim Planie Finansowym Państwa na lata 2019-2022 przedłożonym przez Polskę w Komisji Europejskiej.
Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że podwyżka akcyzy w stopniu większym niż zaplanowana dotychczas, doprowadzi do radykalnego zmniejszenia wpływu gospodarczego branży, zmniejszenia wielkości produkcji i utraty miejsc pracy. Wzrost stawki będzie czynnikiem blokującym rozwój kategorii piwnej i obniży konkurencyjność polskiego piwa.
Ogłoszony teraz wzrost akcyzy należy także rozpatrywać w szerszej perspektywie. Oprócz wyższej stawki akcyzy, branża piwowarska zmaga się w tym samym czasie z wieloma innymi poważnymi wyzwaniami kosztowymi – np. znacząco większe koszty pracy i projektowane zmiany dot. składek na ZUS, wyższe koszty surowców, energii, etc. Wiele presji kosztowych skumulowanych w tym samym czasie może doprowadzić do stagnacji, a nawet załamania branży piwowarskiej, co w efekcie może odbić się negatywnie m.in. na poziomie zatrudnienia, a także obniżeniu dochodów budżetu państwa.
Należy pamiętać, że produkcja i sprzedaż piwa generuje w polskiej gospodarce 157 tys. miejsc pracy w różnych sektorach – w produkcji opakowań, transporcie, handlu, gastronomii i rolnictwie. Oceniamy, że możliwe zmniejszenie wolumenu produkcji piwa w szczególności dotknie 22 tys. osób zatrudnionych w rolnictwie i przetwórstwie spożywczym, które zapewniają polskiej branży piwowarskiej chmiel i zboża oraz handlu, w którym piwo zapewnia utrzymanie 48 tys. osób, najczęściej w małych sklepach, bo piwo sprzedawane jest w Polsce w 85 tys. placówek handlowych, z których 78 tys. stanowią sklepy małoformatowe – często małe, rodzinne interesy.
Jesteśmy przekonani, że z uwagi na podwyżkę ceny piwa, będącą skutkiem drastycznego podniesienia akcyzy i związane z tym zmniejszenie wolumenu sprzedaży, niemożliwym będzie zrealizowanie dochodów budżetu państwa na założonym poziomie. Branża doświadczyła negatywnych skutków podwyżki akcyzy od piwa w 2009 r. Rynek piwa zmniejszył się wtedy o ponad 4%, zatrudnienie związane z produkcją i sprzedażą o 24%, a dochody budżetu okazały się 2-krotnie niższe niż zakładano. Branża piwowarska potrzebowała 3 lat, aby odbudować rynek do poziomu sprzed podwyżki.
Te doświadczenia jasno pokazują, że istotna zmiana akcyzy hamuje rozwój kategorii piwa, zmniejsza wpływ gospodarczy branży i wpływa negatywnie na konkurencyjność produktu warzonego w Polsce. Tym bardziej, gdy jest to zmiana niezapowiedziana, która destabilizuje funkcjonowanie całego sektora. Planując nasze działania na 2020 r. opieraliśmy się na zapowiedzianej w dwóch ważnych dokumentach rządowych podwyżce akcyzy o 3%. Ponad 3-krotne zwiększenie tej wartości, na dodatek na 1,5 miesiąca przed początkiem nowego roku, nie daje nam możliwości właściwego zaplanowania kolejnego roku, a produkcję, sprzedaż, zakup surowców, itp. planuje się w piwowarstwie z wielomiesięcznym, a często rocznym wyprzedzeniem.
Już dzisiaj branża piwowarska w Polsce jest największym, po Wielkiej Brytanii i Francji, płatnikiem podatku akcyzowego od piwa w Unii Europejskiej. Polscy konsumenci piwa płacą akcyzę 2,5-krotnie wyższą niż mieszkańcy Niemiec i kilkadziesiąt procent wyższą niż Czesi oraz Słowacy. Od piwa produkowanego w Polsce do budżetu państwa wpływa 829,4 mln EUR rocznie, co jest kwotą o 25% wyższą niż w przypadku Niemiec, gdzie produkcja piwa jest ponad 2-krotnie większa.
Jesteśmy trzecim w Europie producentem piwa i jednocześnie największym płatnikiem akcyzy w naszym regionie. Obecna stawka akcyzy od piwa w Polsce wynosi 22 EUR/hl i jest niemal 240% wyższa od stawki w Niemczech (9,4 EUR/hl), 50% wyższa niż w Czechach (14,69 EUR/hl) i 28% wyższa od stawki akcyzy na Słowacji (17,22 EUR/hl). Dalsze podnoszenie akcyzy na piwo w Polsce spowoduje spadek konkurencyjności produktu produkowanego w naszym kraju wobec piwa z rynków ościennych, wzmagając tym samym jego niekontrolowany import. A przepisy unijne dają taką możliwość – każdy może przewieźć z zagranicy na swój użytek 110 l piwa. Podobna sytuacja miała miejsce na rynku estońskim, powodując załamanie lokalnego rynku piwa.
Branża piwowarska w Polsce zawsze była i jest stabilnym płatnikiem podatków, a także przewidywalnym i rzetelnym partnerem dla strony rządowej. Dlatego oczekujemy również poważnego potraktowania przedstawianych przez nas argumentów. Jest nieakceptowalne, że tak ważna zmiana, jak stawka podatku akcyzowego, jest wprowadzana poprzez zaskoczenie, wbrew publicznie przedstawianym planom i projektom. Wymaga także gruntownego skonsultowania i rzetelnej oceny skutków z udziałem wszystkich zainteresowanych stron w ramach Rady Dialogu Społecznego. Apelujemy do Rządu o respektowanie przyjętych uprzednio założeń i konsekwentne podtrzymanie założonej oraz ogłoszonej wielokrotnie podwyżki o 3%.

Protesty i prośby organizacji branżowych nie spotkały się ze zrozumieniem. Sejm podczas obrad 22 listopada 2019 r. zgodził się na 10% podwyżki akcyzy na alkohol i produkty tytoniowe. Za uchwaleniem nowelizacji głosowało 243 posłów, przeciw było 201, a 7 wstrzymało się od głosu.
Zmiana przewiduje indeksację stawek podatku akcyzowego na wyroby akcyzowe będące używkami, tj.: alkohol etylowy, piwo, wino, napoje fermentowane, wyroby pośrednie, wyroby tytoniowe, susz tytoniowy i wyroby nowatorskie. Wzrost stawek o 10% rząd uzasadnia m.in. rosnącymi kosztami przeciwdziałania skutkom społecznym i zdrowotnym konsumpcji napojów alkoholowych oraz wyrobów tytoniowych. Sama skala wzrostu akcyzy ma być bezpieczna i nie zwiększć ryzyka wzrostu szarej strefy.
Tymczasem Agencja Badań Rynku i Opinii SW Research przeprowadziła badanie, z którego wynika, że Polacy są przeciwni podwyżce akcyzy na piwo. Ok. 60% badanych jako główny powód podniesienia stawek akcyzowych wskazuje na konieczność zwiększenia wpływów do budżetu państwa oraz realizację obietnic wyborczych. Tylko 14,4% respondentów jest skłonnych przyjąć zapewnienia, że celem podwyżki są względy zdrowotne. Ankietowani uważają jednocześnie, iż podwyżka akcyzy na alkohol powinna w większym stopniu dotyczyć wódki niż piwa (27,5%) lub być dla obydwu rodzajów alkoholu równa (26,5%). Tylko 4,3% badanych opowiedziałoby się za większą podwyżką akcyzy dla piwa niż dla wódki. Zdecydowana większość respondentów (64,2%) obawia się, iż podniesienie stawek akcyzy doprowadzi do wzrostu cen.
Według wstępnych wyliczeń, podwyższenie stawki na alkohol etylowy może oznaczać wzrost ceny butelki wódki o pojemności 0,5 l i mocy 40% o ok. 1,14 zł (z VAT ok. 1,4 zł). Wina o pojemności 0,75 l mogą podrożeć o ok. 0,12 zł (z VAT ok. 0,15 zł), a napoje fermentowane, np. wina owocowe o pojemności 0,75 l o ok. 0,12 zł (z VAT ok. 0,15 zł). Natomiast tzw. wyroby pośrednie, np. wina porto o pojemności 0,5 l mogą zdrożeć o ok. 0,16 zł (z VAT ok. 0,20 zł). Natomiast miana akcyzy na piwo może spowodować podniesienie ceny puszki 0,5 l tego napoju (o ekstrakcie 12 st. Plato) o ok. 0,05 zł (z VAT ok. 0,06 zł). Z zakresu przewidzianej indeksacji akcyzy wyłączono cydr i perry o mocy nieprzekraczającej 5%. Wyroby te pozostaną opodatkowane preferencyjną stawką podatku akcyzowego w wysokości 97 zł od 1 hl gotowego wyrobu.
Co ciekawe, ustawa ma wejść w życie na tyle późno, że sklepy oraz producenci nie zdążą zrobić zapasów tańszej wódki. Według szacunków, jeśli sieci handlowe będą próbowały zmagazynować zapasy alkoholu z niższą akcyzą, to wystarczy ich tylko na 3-4 tygodnie nowego roku.
Na moment oddania tego wydania „Rynków Alkoholowych” do druku nic nie jest jednak przesądzone, bowiem Biuro Legislacyjne Senatu krytycznie oceniło podwyższenie akcyzy już od 1 stycznia 2020 r. Jak stwierdzono, powyższy termin „rodzi niebezpieczeństwo naruszenia konstytucyjnych standardów” ze względu na zbyt krótkie vacatio legis, a więc czas pomiędzy ustanowieniem prawa i wprowadzeniem go w życie. Dodatkowo senacka komisja budżetu i finansów publicznych zaproponowała poprawkę, aby akcyza na wyroby tytoniowe i alkoholowe wzrosła w 2020 r. jednak o 3%, a nie o 10%, jak w uchwalonej przez Sejm nowelizacji ustawy. Senatorowie opowiedzieli się również za zapisem, aby sama ustawa weszła w życie pierwszego dnia miesiąca następującego po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia. Niewykluczone więc, że nowela zacznie obowiązywać dopiero 1 lutego 2020 r., choć wiceminister finansów Jan Sarnowski poinformował, iż spowoduje to ubytek dochodu przyszłorocznego budżetu aż o 144 mln zł. Do sprawy wrócimy w styczniowym wydaniu naszego miesięcznika.

Rynki Alkoholowe 12/2019

temat 10