okl 2019 09


okl 2019 08


 

Badania potwierdzają, że w okresie jesienno-zimowym, a zwłaszcza w grudniu, trunki rozgrzewające sprzedają się najlepiej. Wina grzane to kategoria o wielkim potencjale, która konsekwentnie się rozwija – przyznają producenci grzańców, członkowie Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. Jeszcze do niedawna z nazwą „grzaniec” kojarzyło się wyłącznie czerwone wino wzbogacone przyprawami. I myli się ten, kto sądzi, że nic się w tej dziedzinie nie zmieniło. Tak jak w przypadku innych trunków, konsumenci oczekują nowości i zaskoczeń.

Okres jesienno-zimowy, w tym szczególnie ten poprzedzający święta Bożego Narodzenia, to dla wielu polskich konsumentów czas wzmożonego popytu na rozgrzewające trunki alkoholowe, takie jak wino grzane czy miody pitne. Oba napoje idealnie sprawdzają się podczas chłodnych wieczorów, toteż nie dziwi, że przy niższych temperaturach za oknem ich sprzedaż gwałtownie rośnie. Spośród całego wina deserowego to właśnie wino grzane cechuje najwyższa sezonowość osiągająca punkt szczytowy w grudniu – w sklepach małoformatowych do 300 m2 ponad 25% całkowitych rocznych obrotów (oraz sprzedanego wolumenu) przypada właśnie na ten miesiąc.

Patrycja Sikorska, menedżer PR i marketingu strategicznego TiM S.A., odpowiadała na pytania Marcina Burzyńskiego

— Początki firmy TiM S.A. to 1990 r. Jaka jest recepta, aby tak długo utrzymać się na niełatwym i coraz bardziej wymagającym rynku?
Sukces rynkowy nigdy nie jest kwestią przypadku. Składa się na niego kilka elementów, które są kluczowe, aby prężnie funkcjonować przez wiele lat. Gdy zaczynamy, najważniejsze są pasja i miłość do tego, co robimy. Liczy się również zaangażowanie. TiM S.A. od początku istnienia nie tylko śledzi trendy rynkowe, ale również jest kreatorem rynku. Liczy się dla nas najwyższa jakość produktów, dlatego współpracujemy tylko z wybranymi dostawcami, którzy mogą szczycić się wieloma sukcesami, a przede wszystkim mają ogromne doświadczenie i kochają wina tak samo mocno, jak my.

Branża spirytusowa ma szansę, by stać się jedną z lokomotyw polskiego rozwoju. Świadczy o tym nie tylko kwota danin, jakimi zasila budżet państwa czy liczba miejsc pracy, jakie zapewnia, ale także jej silny wpływ na kilka sektorów gospodarki i wkład w budowanie dodatniego bilansu wymiany handlowej kraju. Ważna jest także jej rola w edukacji społecznej poprzez kreowanie modelu odpowiedzialnej konsumpcji alkoholu. Takie wnioski można wyciągnąć po V Kongresie Branży Spirytusowej, który odbył się w siedzibie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. – Chciałbym żeby dla decydentów, jak i przedstawicieli branży było jasne, że sukces branży spirytusowej jest jednoznaczny z sukcesem państwa polskiego, a rezerwy nadal posiadamy – chociażby w eksporcie, gdzie polska branża eksportuje tylko niespełna 20% tego, co produkuje – powiedział na otwarciu kongresu Witold Włodarczyk, prezes zarządu Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.

Słowo „szampan” w języku polskim stało się synonimem każdego wina musującego. I chyba jeszcze długo nic tego nie zmieni. Polacy lubią wypić tak zwanego szampana z okazji ślubu, sylwestra czy innej ważnej uroczystości. Wciąż nie ma znaczenia, że ten musujący napój często niewiele ma wspólnego z prawdziwym szampanem produkowanym naturalnymi metodami.

winexpo 2019


enoexpo 2019